polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Jamie Lidell Jamie Lidell

Jamie Lidell

11.11.10 - Warszawa, Stodoła (+ Tres.B)
12.11.10 - Poznań, SQ

Bilety w cenie 85 zł w przedsprzedaży (99 zł w dniu koncertu) można nabyć za pośrednictwem eventim.pl, ticketpro.pl oraz ticketstore.pl.

Jamie Lidell to brytyjski producent muzyczny, który swoje pierwsze kroki stawiał w zespole Subhead – jednej z ciekawszych grup na światowej scenie elektronicznej lat 90-tych,  szersza publiczność poznała go dzięki kolaboracji z Cristianem Vogelem w projekcie Super Collider.
Większą popularność Lidell zdobył w 2005 roku, nagrywając doskonale przyjęty przez krytyków krążek „Multiply”, wydany w barwach legendarnej wytwórni Warp. Na płycie tej Lidell zgromadził tradycyjne brzmienia funkowe, nadając im nowoczesnego, elektronicznego sznytu. Artysta zdaniem krytyków wspaniale opanował muzyczną konwencję wywodzącą się z lat sześćdziesiątych, używając środków właściwych dla klasycznego soulu, jak i tych skrajnie nowoczesnych, od beat-boxów po IDM-ową produkcję.

Kolejne wydawnictwo artysty zatytułowane „Jim” ujrzało światło dzienne w 2008 roku. Płyta, tak jak poprzednia okazała się wielkim sukcesem, artysta zaś został okrzyknięty „niebiańskim głosem elektronicznego podziemia”. Jako inspiracje do nagrania krążka Lidell wymieniał Steviego Wondera, Marvina Gaye'a i Otisa Reddinga, co stało się powodem do częstych porównań muzyki artysty do dokonań tych właśnie twórców.

Ostatni album Jamiego, noszący tytuł „Compass” ukazał się nakładem Warpa w maju 2010 roku. Na płycie udzielają się Beck, Gonzales, Feist, Nikka Costa, Pat Sansone z Wilco i Chris Taylor z Grizzly Bear, co nadaje jej muzycznej różnorodności. Sam artysta przyznaje, że to najbardziej eklektyczny krążek w jego twórczości. Na albumie możemy usłyszeć oryginalne i odważne eksperymentowanie z funkowym brzmieniem.

Lidella od lat wyróżniają spektakularne koncerty - zaczynał solo z wykorzystaniem samplerów, elektroniki, loop-stacji i beat-boxu, później grał z żywym zespołem. Nie bał sie też nigdy wykorzystania kostiumów i elementów wizualnych. Polecamy gorąco!