napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Sam Beam porzucił akustyczne, folkowe granie już ze trzy (wliczając epki) płyty temu i odwrotu od tej decyzji nie ma. Przeciwnie, estetyczne eksperymenty nabrały tempa i skali. Na „Shepherd’s Dog” Beam wykorzystał doświadczenia współpracy z Calexico i potencjał chicagowskich wyjadaczy, którzy stworzyli jego zespół. Tutaj idzie jeszcze dalej w stronę muzyki kreślonej z rozmachem, ale przystępnej, wręcz popowej i wystylizowanej na lata 70-te. Dodaje trochę słodyczy, ale pozwala sobie na więcej instrumentalnych wybryków niż w przeszłości. Pokazuje to już doskonałe otwarcie w postaci Walking Far From Home, w którym stopniowo pojawiają się nowe elementy brzmienia zespołu – bo choć kształt i kierunki Iron & Wine wyznacza oczywiście Beam, pozostali muzycy dostają tu najwięcej przestrzeni i pola do popisu w historii grupy. Ba, na „Kiss Each Other Clean” znajdujemy sporo brzmieniowej i wykonawczej nonszalancji, czy to za sprawą szarżującego saksofonu, flirtów wurlitzera i fletu, przerysowanych chórków i wokaliz, czy syntetycznych wtrętów.
Kompozycyjnej rewolucji nie ma i zasadniczo ten zestaw utworów można sobie wyobrazić w konwencji „Shepherd’s Dog” (Half Moon, Tree by the River są jej najbliższe) czy nawet starszej. Ale Beama to po prostu nie interesuje i choć zdarza mu się przeholować, to za odwagę wyjścia przed szereg nowo-folkowych zastępów i tak fascynujące zamknięcie płyty jak Your Fake Name Is Good Enough For Me, można mu (podobnie jak Sufjanowi Stevensowi kilka miesięcy temu) potknięcia wybaczyć.
[Piotr Lewandowski]