napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Akustyczny album Thurstona Moore na dwunastostrunową gitarę solo jest piątym wydawnictwem oficyny Vin du Select Qualitite. Wcześniej solowe akustyczne płyty wydali w tym cyklu m.in. Chris Brokaw oraz Mark McGuire z Emeralds. Przy tym, płyta Moore’a poświęcona jest przedwcześnie zmarłemu w 2009 roku Jackowi Rose. Nawet tytułami utworów są nazwy piw, a konkretnie ale’ów, których smakoszem był Rose. Thurston składa ten hołd sięgając po instrument wykorzystywany przez Rose’a, ale grając pozostaje sobą, omijając folkowe rubieże. Dziesięć zawartych tu utworów to w większości dynamiczne kompozycje, oparte o charakterystyczną, mocną grę Thurstona i przesiąknięte jego zmysłem melodycznym. Płyta ma wiele gorzkiego liryzmu, jednak daleko jej od sentymentalizmu – przynosi raczej chmurną, intensywną niezgodę. Choć wiele patentów po podpięciu do prądu łatwo przeistoczyłoby się w zręby utworów Sonic Youth (otwarcie Moinette Biologique przypomina mi nawet Sacred Trickster), to w dwunastostrunowym wydaniu są one samowystarczalnymi formami. Moore nie jest gitarzystą zrodzonym do gry solo, jak Richard Bishop, Ben Chasny czy właśnie Rose, więc na dłuższą metę jego akustyczne songi mogłyby męczyć. Na szczęście „ Solo Acoustic Volume Five” trwa niecałe 35 minut i kończy się mocnym akcentem, więc nieobecność Lee Ranaldo nie zaczyna doskwierać.
[Piotr Lewandowski]