Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Robert Smith to już instytucja na brytyjskiej scenie. Poprzez punk, zimną falę, rock, flirt z gotykiem i popem stworzył unikatowy sound The Cure. Latka lecą, więc nie dziwią rozdawane, co rusz nagrody typu "Najbardziej Inspirujący Artysta" itd. Niestety obrastanie w piórka wyraźnie nie służy mobilnej pracy: na nową płytę The Cure czekamy już 4 lata, zapowiadany od dawna solowy album ostatecznie się nie ukazał, a ostatnie ruchy marketingowe (Greatest Hits itd.) stają się coraz mniej czytelne. Nie inaczej jest z omawianym singlem, przeróbką kultowego "A Forest", na którym The Cure na początku lat 80-tych zawarło swoje muzyczne credo. Dwóch przeciętnych, niemieckich Djów postanowiło zarobić na sławie zespołu i na nowo zremiksowali wspomniany kawałek po to by umieścić go na singlu. No dobra - w sumie nic się nie stało: tak robią tysiące jeszcze bardziej przeciętnych Djów. Ale dlaczego Robert Smith zgodził się wziąć w tym udział i nagrał na nowo swoje partie wokalne? Gdyby to jeszcze zrobił z Chemical Brothers albo Aphex Twinem to pół biedy. Ale całkowite wykastrowanie numeru z gitar i tego szczególnego klimatu grozy (wytworzonego poprzez zdanie sobie sprawy przez bohatera piosenki ze zgubienia drogi w mrocznym, wielkim lesie) woła o pomstę do nieba! Nie wspomnę już o autorskim numerze Blank & Jones "Summer Sun", który nadaje się tylko na jakieś Love Parade. Litości! Oj Panie Smith - będzie się Pan musiał z tego jeszcze długo tłumaczyć.
[Marcin Jaśkowiak]