Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



"Slow Killer" to jedna z tych płyt, które w sam raz pasują do jesiennej rzeczywistości. Inna sprawa, że twórczość Donny Reginy najlepiej chyba komponuje się właśnie z otaczającą melancholią i krótkim dniem. Na najnowszym albumie nie ma większych niespodzianek, a tym samym każdy bez większego trudu rozpozna charakterystyczną nutę zespołu. Dzieje się natomiast na całym krążku wiele ciekawego i jest to chyba pierwsza pozycja Reginy, którą z chęcią wydałbym z dołączonymi wersjami instrumentalnymi albumu. Być może to moje zauroczenie wynika z udziału na płycie zaproszonych gości, albowiem jest ich kilku, a i nazwiska budzą niemały respekt. Przede wszystkim pojawia się na krążku Thomas
Fehlmann z The Orb, a wraz z nim Pascal Schafer, Theo Roots, Sebastian Carreras, a także Bertrand Burgalat. Ich pomoc w żaden sposób nie zniekształciła pomysłów Donny Reginy, a jedynie w pewien sposób wzbogaciła analogowe brzmienia, delikatnie przybrudzone, samplowane, nostalgicznie przelewające się. Regina Janssen zdaje się śpiewać tak, jak najlepiej potrafi - urzekając swoją prostotą i ciepłym głosem. Bez wątpienia, wszyscy ci, którzy tęsknili za nowym wydawnictwem Donny Reginy, będą usatysfakcjonowani. Wszyscy inni, mający problemy z szarówką za oknem też spokojnie mogą to łyknąć.
[Tomek Doksa]