napszykłat
Musicaction
Krojc
Kristen
The Ex
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Międzynarodowe trio Jahcoozi wydało pod koniec ubiegłego roku płytę, która spokojnie uznana mogłaby być za jedno z najciekawszych wydawnictw rocznika 2005. Połączone siły niegłupiego wokalu Sashy Perer z całkiem pomysłowymi beatami Robota Kocha, a także z mocnym, masywnym i pulsującym basem Orena Gerlitza dla niektórych brzmieć będą o niebo lepiej i świeżej niż chociażby ostatnie produkcje The Herbaliser, ale z drugiej strony porównania z M.I.A. czy - zwłaszcza - z Massive Attack wydają się tak naprawdę nieco na wyrost. Większej filozofii na "Pure Breed Mongrel" niestety nie ma, chodzi w zasadzie o dobrą zabawę, ale zbudowaną na ograniczonym brzmieniowo fundamencie. Przy braku fajerwerków, ta niekiedy słodka, niekiedy surowa muzyka broni się sama, zlewając w całość i miksując różnorako wpływy hip hopu, dancehallu, pokręconej elektroniki, czy nawet zmutowanego r`n`b. Jeśli więc zabawa - to zdecydowanie inteligentna, jeśli nowe brzmienia - to raczej ich kolejne nowe oblicza. Jahcoozi dryfuje po rejonach wciągającego lo-fi, świetnie eksplorując muzyczne fascynacje poszczególnych twórców tria. Nie obrażę się, jeśli taka muzyka wypełni cały rozpoczęty niedawno rok, a amatorzy klabingu przyjmą ją jako najlepszy wypełniacz wolnego czasu. Palce lizać i smakować na nowo.
[Tomek Doksa]