napszykłat
Musicaction
Krojc
Kristen
The Ex
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Jeśli wychowywaliście się na Muppetach, a teraz rozkochujecie się w hip hopowych beatach i do tego wydaje się wam, że nic was już nie zaskoczy, proponuję sięgnąć po propozycję berlińskiego undergroundu. Nakładem Louisville Records brzydalskie lalki Puppetmastaz wydały drugi krążek, zatytułowany "Creature Shock Radio". Tytuł okazuje się jak najbardziej na miejscu - zabawkowe kreatury szokują i zaskakują swoją wizją muzyki - mając daleko w poważaniu co gra się w klubach, jak się wygląda w telewizji i jakie hity sprzedaje się małolatom. W lalkowatych kubraczkach, hip hopowcy z niemieckiego podziemia bawią się konwencjami, wylewając na swojej płycie hektolitry przerażającego humoru, nałożonego na zupełnie nieszablonową wizję hip hopu, w której dzieje się niesamowicie wiele. Początkowy sceptycyzm w podejściu do tej płyty przerodził się u mnie w niezłą zabawę i dobrą muzyczną przygodę - Puppetmastaz ironicznie mówią o sobie: "Nikt poza nami nie jest w stanie stworzyć stabilnego hip hopowego groovu" i wiecie co? Ten cały groove wychodzi im całkiem nieźle. W ich produkcjach maczali palce między innymi AdHawk, Max Turner i Nitro, a u naszych zachodnich sąsiadów nie ma żadnego szanującego się muzycznego medium, które nie rozpisywałoby się i nie poświęcało pacynkom sporo miejsca. W ich humorystycznych patentach jest metoda i kto wie czy rzeczywiście nie ziszczą się kompletnie nieskromne hasła: "First we take Berlin, then we take Manhattan". Stany takich Muppetów jeszcze nie widziały.
[Tomek Doksa]