napszykłat
Musicaction
Krojc
Kristen
The Ex
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Historia muzyki tanecznej ostatniej dekady? Czemu nie. Trzynaście lat istnienia duetu Swayzak to kawał czasu, w czasie którego na elektronicznej scenie trochę się działo. Taki też jest ten dwupłytowy album - żywy, różnorodny, odrobinę zaskakujący. Szybkie spojrzenie na kilkunastoletnią działalność formacji, a jednocześnie przegląd nurtów i stylistyk, w obrębie których Swayzak poruszał się. Co prawda nie dostajemy schematycznego zestawienia "the best of", ale jak to bywa przy tego typu wydawnictwach - nowatorskich rozwiązań też nie warto szukać. I jedna i druga płyta to kwintesencja nagrań i produkcji duetu, który dzięki albumowi można albo lepiej poznać, albo pokochać na nowo. Nie ma raczej mowy, by komuś się on nie spodobał - dwa krążki bogate są w doskonałe kompozycje, które bronią się same i stanowią kawał porządnej muzyki tanecznej. W zestawieniu jednak z płytą wypełnioną remiksami (na której między innymi obok Willa Saula z Urszulą Rucker kręci się Senor Coconut i George Sarah), lepiej wypada ta ze swayzakowymi rarytasami. Jest bowiem smaczniejsza, ciekawsza i bardziej intrygująca. Zawartych na niej dziesięć kompozycji to tak naprawdę wachlarz możliwości duetu - nagrania wcześniej niepublikowane z niewiadomo jakich względów, ale równie dobre jak te, które ukazywały się na krążkach. Począwszy od "I Love Lassie" z roku 1994, po "Mike Up Your Mind" z 2005 - nieco eklektyczne: to odwołujące się do estetyki idm, to znowu do minimalu, ale realnie odzwierciedlające możliwości produkcyjne Taylora i Browna. Swoisty przekrój ich patentów. Nawet nie poczujecie kiedy te dwa kompakty przewiną się w tle.
[Tomek Doksa]