napszykłat
Musicaction
Krojc
Kristen
The Ex
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



To dopiero druga płyta sygnowana nazwiskiem David'a Pajo, jednak nie ma ona nic wspólnego z niepewnym stawianiem pierwszych kroków w muzycznym światku. Jej autor objawiał się już pod przeróżnymi pseudonimami, prezentując swą solową twórczość. Był także członkiem kilku zespołów m.in. założył Slint, nagrał dwie płyty wraz z Tortoise, a także wspomagał Billy'iego Corgan'a w projekcie Zwan. Jego biografię można by zatem podzielić pomiędzy kilku mniej doświadczonych twórców, a Pajo mając zapewnione miejsce w muzycznych annałach może sobie pozwolić na nagrywanie płyt takich jak "1968". Jest ona wypełniona prostymi, bezpretensjonalnymi dźwiękami, które niespiesznie składają się w melodyjne piosenki. Trudno doszukiwać się w nich głębszego przesłania. Pajo pełnymi garściami czerpie z klimatu tytułowych lat sześćdziesiątych, wzbogacając brzmienie gitary organami Hammonda i składając je w delikatne nuty o wyraźnym posmaku retro. O dziwo udaje mu się uniknąć grożącego banału i nie pozwala sobie wpaść w drażniącą manierę. Czasem skutecznie przemyca kilka melancholijnych czy niepokojących akcentów, jednak nie są one w stanie zakłócić panującej spokojnej atmosfery. "1968" to płyta dla wszystkich tych, którzy potrzebują chwili wytchnienia od najnowszych muzycznych odkryć. Nie oferuje nic zaskakującego, jednak w tym przypadku nie jest to wadą. Słuchając jej, przychodzą na myśl odczucia związane z zespołem The Shins - tak prosto i ciepło, że aż przyjemnie. Czasem watro odpocząć sobie przy takich dźwiękach.
[Aleksander Kobyłka]