Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Proszę, proszę, wiolonczela w rockowych składzie nie jest zbyt częstym zjawiskiem. Na "Apatheia" partie tego instrumentu zostały umiejętnie wplecione w rockowe ramy. Czesi czerpią garściami z tradycji artrocka lat 70. Budują całkiem przyjemne struktury, łącząc progresywność z przystępnością. Nie jest to bynajmniej odkrywanie Ameryki, ale "Apatheia" daje nadzieję, iż czeskie trio nagra w przyszłości materiał co najmniej godny uwagi. Na razie jest trochę w kratkę. Pomysły są mocno nieoszlifowane, choć podstawy zespół ma opanowane. Na pewno słucha się tego znacznie lepiej niż, recenzowanego w tym numerze, albumu ich rodaków z Anime. To co ma Apatheia, to zdecydowanie większa wrażliwość na dźwięki i umiejętności, aby zespolić to w kompozycyjne ramy. Najlepsze wrażenie sprawia najdłuższy na płycie "Le Narcisse De L'ecritoire" - pełen zwrotów akcji, mieszania tempa, po prostu twórczego zdecydowania. Mimo wielu ciepłych słów, Apatheia to wciąż muzyczny żółtodziób, któremu nie będzie łatwo dojść wyżej. Takie granie dla garstki przyjaciół z pobliskiego miasteczka. Nic ponadto, niestety.
[Marc!n Ratyński]