napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Benny jest Holendrem i nagrywa dla Sonar Kollektiv. Album "Benny... at home" jest jego trzecią płytą - pierwszą od czasu świetnie przyjętej koncertówki "I Love You" sprzed trzech lat, dokumentującej występ artysty i jego żywego bandu w The Bimhuis, w Amsterdamie. Nagrane wówczas pełne energii kawałki, utrzymane w stylistyce easy-listening, zwróciły uwagę szerszego grona słuchaczy na tego utalentowanego muzyka. Na luzie, z godną pozazdroszczenia dawką optymizmu i kapitalnym feelingiem, Benny objawia się też na swoim kolejnym krążku. Wspierany kilkunastoosobową drużyną instrumentalistów, ucieka przed popowo-jazzową mielizną, na którą wpadają wszystkie topowe gwiazdki i prowadzi nas po świecie nowoczesnych piosenek - bez żadnych futurystycznych upiększeń, tłustych bitów, ani plejady europejskich gwiazd. Tylko Benny, jego wokal i pomysły, które wprowadzane są w życie przez zaproszonych muzyków i producencką rękę Barta Suera. Słucha się tego z nieskrywaną przyjemnością, z uśmiechem na ustach - kiedy Benny nie zapomina o swoich soulowych i hip-hopowych fascynacjach i z zainteresowaniem - gdy potrafi ustrzec się w miłosnych kawałkach nadętej pościelowej atmosfery. I tylko po którymś tam z kolei przesłuchaniu tej pozytywnie wibrującej płyty nasuwa się pytanie... dlaczego takich rzeczy nie nagrywa się
[TD]