napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Nie znam powodów, dla których Forgotten Sunrise zmienił swoje muzyczne preferencje. Od blisko piętnastu lat wydają kolejne nagrania. Zaczynali od atmosferycznego doom/death metalu, jaki w pierwszej połowie lat 90. był w formie najwyższego rozkwitu. Teraz parają się zindustrializowanym synthpopem. Nagrali raptem dwa duże albumy i kilka mniejszych wydawnictw. Na "Willand" wspomnienia metalowych korzeni są już tylko w niektórych partiach wokalnych Andersa Meltsa. Dużo wspólnego estoński kwartet ma z dokonaniami Apoptygma Berzerk, Wolfsheim czy Covenant. Cała muzyka oparta jest na instrumentach klawiszowych, gdzie tylko dodatkiem są gitary, różne etniczne przeszkadzajki i damskie wokalizy. Raz jest patetycznie i mrocznie ("Dead Le Gends Among The Living"), by w kolejnym utworze zaskoczyć balladowym zacięciem ("Prophylactic EUthanAsia"). Gdyby album skrócić o połowę i wcześniej przefiltrować najlepsze pomysły, to "Willand" byłby wyjątkowo dobrą płytą. A tak dostajemy prawie 72 minuty muzyki, która raz potrafi przykuć uwagę (szczególnie pierwsza część krążka), by po chwili wywołać efekt senności ("Christ Your Name", "Manyone", "Very De:p Shortgun"). Na koniec zespół serwuje nam kwadrans grania instrumentalnego rodem z najciemniejszych zakamarków. Mam z tym albumem mały problem. Słowo "mały" może nie jest tu najszczęśliwszym określeniem - wiadomo, mali rządzą pełną gębą, ale wydaje mi się, że Forgotten Sunrise nie bardzo wie, co chce tak naprawdę grać. "Willand" to mieszanka wielu stylistyk, ale nie wszystkie one, ubrane w beaty, są na dłuższą metę do słuchania. Bywalcy tzw. gothotek będą z pewnością usatysfakcjonowani. U mnie duży dystans i jednak odsiew przy kolejnym przesłuchaniu.
[Marc!n Ratyński]