napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Osiem lat. Tyle czasu fani Moncha musieli czekać na kolejny solowy album rapera z Queens. Oczekiwania związane z pojawieniem się drugiej płyty były ogromne. Po trzech miesiącach od wydania "Desire" większość fanów klasycznego hip hopu zgodnie twierdzi: Pharoahe nie zawiódł. Można więc uznać powrót nowojorskiego MC za udany. Pomogli mu w tym szanowani producenci: Black Milk, Mr. Porter, Alchemist oraz sam Monch we własnej osobie, podpisujący się prawdziwym nazwiskiem - Troy Jamerson. Do tego wokalnie udzielili się m.in. Erykah Badu oraz Dwele. Po samej liście gości widać więc, że "Desire" z założenia miał być albumem, który obwieści wielki powrót Pharoahe. Tak też się stało.
Muzycznie, a także lirycznie, krążek jest mocno zróżnicowany. Mamy do czynienia z mocno rozbujaną huśtawką tematyczną. Kawałki dynamiczne, żywe, skierowane głównie w stronę parkietu ("Desire", "Body Baby", "Bar Trap") przeplatają się z utworami o tematyce poważnej, refleksyjnej ("When The Gun Draws", "Let's Go", "So Good"). Przy dużej amplitudzie brzmień, album zachowany jest w klimacie, który można przypisać tylko Monchowi. Spoiwem tego brzmienia jest bardzo charakterystyczny flow i barwa głosu rapera. Jego zabawy słowem nie pozostawiają złudzeń - Pharoahe Monch to obecnie jeden z ciekawszych MC's w świecie hip hopowym. Nowojorczyk udowodnił, że przez ostatnie lata nie próżnował. Obyśmy nie musieli czekać na następną płytę kolejnych osiem.
[Paweł Głogowski]