napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Amerykański miesięcznik "Revolver" niewątpliwie pomógł tej młodej kanadyjskiej formacji w dotarciu do większej liczby słuchaczy. Powód? Umieszczenie w zestawieniu "najbardziej seksownych lasek w metalu" Alissy White-Gluz - wokalistki The Agonist. Co poza tym ma do zaproponowania kwartet z Montrealu? Metalcore do cna odarty z własnych pomysłów. Do tego raz krzykliwy (przeważajacy), a innym razem śpiewny (raczej w mniejszych dawkach) głos rzeczonej Allisy. Recenzowany w poprzednim numerze In This Moment miał znaczniej więcej ognia. The Agonist przez prawie 40 minut nie potrafi przykuć mojej uwagi. Wszystko zlewa się tu w jeden, ograny do bólu, metalcore'owy szablon. Granie w takiej stylistyce to ostatnio domena zbyt wielu przeciętniaków. The Agonist na razie został w blokach startowych, a czołówka tej sceny będzie ich niedługo dublować. Metalcore przeżywa dziś zalew mnóstwa zespołów. Ciężko z tego potoku wyłowić prawdziwe okazy. Złapany w sieci The Agonist jest ościstą rybą, z którą można zrobić cuda tylko w alkowach hipermarketu. "Once Only Imagined" jest dla mnie niczym nominacja Nelly Rokity, żartem, z którego aż chce się płakać. Dobrze, iż Alissa White-Gluz ma chociaż normalny akcent. I tym sposobem The Agonist ląduje w pudle z napisem "mało grane, mało słuchane".
[Marc!n Ratyński]