Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Bardzo ucieszył mnie debiut British Sea Power w barwach Rough Trade, legendarnej już wytwórni promującej niezależne granie. Ucieszył tym bardziej, iż jest to jeden z najlepszych albumów jakie ostatnio słyszałem. Idealny konglomerat różnorakich gitarowych wpływów wywodzących się wprost z szaleństw Pixies i Sonic Youth, zadziorności wczesnych The Stranglers, żaru The Afghan Whigs i smutku Joy Division. A na deser dostajemy wspaniałe melodie jakich nie powstydziłby się David Bowie. I kiedy wydaje się nam, że już wiemy czego się można po nich spodziewać, przywalają na koniec płyty 14-minutowym monstrum w postaci "Lately". Ten epicki utwór ma wszystkie cechy jakie powinien posiadać muzyczny prawy sierpowy: spokojny wstęp, nieśpiesznie rozwijającą się piękną melodię, wyciszenie, nagłą eksplozję gitar, wspaniały, emocjonalny wokal, niesamowitą kulminację rozstrojonych do granic możliwości gitar oraz ciary... mnóstwo ciar na grzbiecie przez niemal kwadrans słuchania.
Jeśli ktoś pamięta, jak kończy się ostatnia płyta Sigur Ros będzie wiedział co mam na myśli. Tak naprawdę ten jeden utwór załatwia całą sprawę oceny tej płyty: po prostu genialna!
[Marcin Jaśkowiak]