napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Malutka, berlińska Viva Hate Records przygarnęła w swoje progi bardzo interesujących debiutantów. Long Distance Calling wręcz wzorcowo wpisuje się w nurt znany choćby z płyt Red Sparowes, Maserati czy nawet Pelican i Scald. Do tego szczypta progresywności Tool i sludge'owy charakter Isis. Prawie godzina muzyki i raptem siedem utworów. Co więcej, muzyki głównie instrumentalnej, gdzie głos użyto w ilościach śladowych. Za te skromne partie wokalne odpowiedzialny jest Peter Dolving, na co dzień gardłowy szwedzkiego The Haunted. "Satellite Bay" to dobrze skrojone dźwięki. Trudno nagrać płytę instrumentalną, która przez cały czas oferowałaby coś nowego. LDC to się powiodło. Piątka naszych zachodnich sąsiadów wie, iż cały ciężar spoczywa na umiejętnym rozłożeniu akcentów, wyczuciu, dozowaniu napięcia. Gitarowe struktury raz zanurzają się w postrockowym sosie, innym razem gaszą rozpalone serca, by za chwilę uderzyć z siłą wodospadu. Taki wyciszony, oceaniczny klimat miesza się tu z burzą. "Satellite Bay", jak na debiut, wydaje się być niezwykle przemyślanym wydawnictwem. Słychać, że muzycy terminowali już w innych składach, a komponowanie to dla nich nie pierwszyzna. Z każdym przesłuchaniem zyskują więcej, co przy takiej formie jest już nie lada wyczynem. Dobra, rzetelna płyta, do kupienia także w Polsce.
[Marc!n Ratyński]