Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Oglądając kiedyś relacje z kolarskiego Wyścigu Pokoju zdarzyło się kilka razy, że realizatorzy pokazali autobus z napisem "koniec wyścigu". Jechali nim wszyscy, których przerosły trudy etapu. Włosi z DreamSteel byliby pewnie pierwszymi pasażerami tego pojazdu. Ich album "You", który mam wątpliwą przyjemność słuchać, razi nieporadnością, kompozycyjną pokracznością i kompletnym brakiem wyczucia smaku. Symfoniczny power metal w najgorszym z wydań, z lekkim nawiązaniem do progresywności Symphony X i ckliwości Angra. Najbardziej drażniącym elementem na "You" jest głos niejakiego Alexa Antonelliego. Już nawet Krzysztof Antkowiak ze swoim gardłem kasuje wyjca z DreamSteel. Do tego dochodzą przesłodzone partie instrumentów klawiszowych, nijakie brzmienie całości. Dno! Powinien być zakaz wydawania takich krążków. Szkoda energii do ich produkcji i papieru na okładkę. A i jeszcze jedno na koniec. "Power" i "Kiss" to pseudonimy, odpowiednio, gitarzysty i perkusisty. Pewnie tak mogłaby wołać Violetta Villas na swoich małych podopiecznych. Panie "Pałerze", niech nadal nawija Pan ten swój makaron na widelec i przekaże kolegom, aby już nic więcej nie nagrywali. DreamSteel - omijajcie ich z daleka.
[Marc!n Ratyński]