Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Festiwal Fertilizer to cykliczny showcase selekcjonujący i promujący w Wielkiej Brytanii najlepszą muzykę aktualną z wybranych krajów. Edycję 2009 poświęcono Polsce. Hasłem Fertilizera było przewrotne „Good S*** from Poland”, w zamyśle kierujące jego ofertę głównie do młodych brytyjskich odbiorców. Co się zasadniczo udało, gdyż na wszystkich koncertach w Londynie, ok. 2/3 publiczności stanowili Brytyjczycy. Festiwal miał być nie tylko forum prezentacji polskiej muzyki dla lokalnej publiczności, lecz również okazją do pozyskania nawiązania współpracy między polskimi i angielskimi muzykami, promotorami, czy wydawcami. Czy to się uda, zobaczymy.
Fertilizer był elementem "Polska! Year", organizowanego w UK przez Instytut Adama Mickiewicza. Z tego też powodu w czerwcu ponad 10 tysięcy prenumeratorów Wire otrzymało składankę „Exploratory Music From Poland vol. 1” przygotowaną przez Fundację AudioTong, na której uraczono ich polską muzyką elektroniczną, improwizowaną i trudniejszym jazzem, w wydaniu m.in. tria Trzaska/Gasser/Zerang, Paristetris, Roberta Piotrowicza, Emitera i Arszyna, Slug Duo, grupy KOT. W listopadzie w ramach Roku zespoły Melisa oraz RGG Trio wystąpią na London Jazz Festiwal.
Główne muzyczne wydarzenia Fertilizera miały miejsce w klubie Cargo oraz Hoxton Hall w Londynie. Po raz pierwszy w historii festiwalu przygotowano również objazdową trasę Fertilizer On Tour - sześć miast odwiedzili na wspólnej trasie Sing Sing Penelope, Contemporary Noise Sextet i Jacaszek, zaś Baaba i Pink Freud z Pete`m Warehamem wystąpili w Londynie i Leeds.
Ponadto, w centrum kulturalnym Rich Mix zorganizowany została wystawa starych, polskich pocztówek dźwiękowych oraz pokazy filmów. Zajmiemy się jednak głównie muzyką.
Pierwszego dnia w Cargo zagrali Baaba oraz Pink Freud z Pete`m Warehamem. PF z Warehamem zagra wcześniej trasę po Polsce. Miałem przyjemność zobaczyć jeden z pierwszych ich koncertów, a później, po miesiącu, koncert londyński. Wyraźnie wyczuwalne było, że artyści znaleźli wspólny język i energię, która przez kilka tygodni wspólnego grania zaowocowała nową jakością. Brytyjskiej publiczności bardzo przypadła do gustu Baaba i ich zwariowany performans. Pierwszego dnia Fertilizera niestety akustyk w Cargo był chyba trochę zaskoczony, że musi nagłaśniać jazzowe bandy i niespecjalnie z tym sobie poradził.
Drugiego dnia pod tym kątem było znacznie lepiej. Wieczór otworzyli Contemporary Noise Sextet, dając najlepszy koncert, jaki widziałem w ich wydaniu. Zdecydowanie na korzyść wyszło im rozluźnienie formy i struktury utworów, otwierające przestrzeń do improwizacji. Następnym wykonawcą był Jacaszek, a właściwie jego trio. Publika nie była chyba przygotowana na wymagające skupienia połączenie elektroniki z brzmieniami klasycznymi, jednak dość prędko się dopasowała do sytuacji i owacja była, po początkowej konsternacji, wręcz zaskakująco gorąca. Zamykający wieczór Sing Sing Penelope postawili wszystko na jedną kartę i zamiast koncertu złożonego z kompozycji, zagrali niemal godzinną improwizację. Było to fusion najwyższej próby, o perfekcyjnej dynamice i zróżnicowanych barwach. Koncert ten był najlepszym w ich wydaniu, jaki widziałem.
Po dniu przerwy w koncertach Fertilizer, w który idealnie wpasowała się Kapela ze Wsi Warszawa grająca w Jazz Cafe, w sobotę wystąpił sekstet Małe Instrumenty. Wrocławianie zagrali dwa razy w Hoxton Hall - pierwszy występ miał charakter "rodzinny", drugi był "dla dorosłych". Panowie zagrali materiał z różnych swych projektów i absolutnie zauroczyli publikę. Warto zwrócić uwagę, że na tym koncercie, poza muzykami innych formacji grających na Fertilizer, praktycznie wszyscy widzowie byli Anglikami.
Zamknięciem Fertilizer był niedzielny koncert Fisza i Mitch & Mitch w Cargo. Był to największy sukces frekwencyjny imprezy, przyszło ok. 500 osób, zarazem ten koncert ściągnął najwięcej Polaków. Jak się prędko okazało, za sprawą Fisza/Tworzywa Sztucznego, którzy zagrali żywiołowy i energetyczny, momentami mocno gitarowy koncert. Szybko się zorientowali, że grają głównie dla Polaków, przez co niektórzy Anglicy narzekali na brak kontaktu zespołu z publiką.
Mitch & Mitch, którzy nawet grając w Pcimiu i Sierpcu komunikują się z fanami po angielsku, nie mieli problemów z zawojowaniem publiczności bez względu na narodowość. Mitche zagrali jako big-band i był to jeden z najlepszych ich koncertów, jakie widziałem. Niekończące się bisy i obłędną zabawę przerwał dopiero stage-manager, który twardo trzymał się ciszy nocnej.
Fertilizer zaprezentował w Londynie naprawdę czołówkę polskiej muzyki niezależnej, a co ważne - charakterystycznej. Zdecydowanie dobrą ideą było adresowanie imprezy do rodzimych mieszkańców Wysp. Rodzi to nadzieję, że stopniowo zrzucimy historyczne obciążanie i polskie zespoły zaczną regularnie i na równych prawach grać na Zachodzie. Na co wiele z nich ewidentnie zasługuje.
Organizatorem Fertilizer 2009 byli ze strony brytyjskiej Sound UK oraz The Hub przy współudziale Art Council England, a ze strony polskiej Instytut Adama Mickiewicza.
www.thehubuk.com
www.sounduk.net
www.iam.pl
[zdjęcia: Piotr Lewandowski]