napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Po wielu młodych bojownikach, opiewających klasyczne thrashmetalowe dokonania, przyszła pora na starą gwardię. Amerykański Hirax to grupa z olbrzymim doświadczeniem, której początki sięgają 1984 roku. Jak wiadomo Kalifornia to mekka thrashu, a „El Rostro de la Muerte” to oldskulowy do bólu, pełen agresji i furii album, który łączy w sobie pierwiastki crossoveru D.R.I. z zadziornością pierwszych albumów Exodus i Overkill. Dopełnieniem „klasyczności” jest okładka Eda Repki. Jak zwykle rozpoznawalna i w odpowiednim klimacie. W konwencji pozostaje również raniący uszy Katon W. De Pena, który swoim głosem wypełnia muzyczną materię. Amerykanie z premedytacją i w pełni świadomie zatrzymali się w latach 80. Dla jednych będzie to atut, innym skojarzy się to z brakiem rozwoju i muzyczną stagnacją. Jednak Hirax udowadnia, iż w obranej stylistyce tworzy pełne pasji utwory, których motywy i struktury trącą co prawda myszką, ale i tak bronią się w kontekście całej sceny. Co nie zmienia faktu, że „El Rostro de la Muerte” będzie strawą przyswajalną tylko przez zwolenników amerykańskiego thrashu z połowy lat 80.
[marc!n ratyński]