polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Dan Le Sac Vs. Scroobius Pip  The Logic Of Chance

Dan Le Sac Vs. Scroobius Pip
The Logic Of Chance

W zeszłym roku dali świetny koncert na katowickim festiwalu Tauron Nowamuzyka. Tegoroczna trasa została odwołana z powodu żałoby. Odsłuch „The Logic Of Chance” zdecydowanie skłania do żywienia nadziei, że duetowi z Essex jednak uda się zagrać u nas niebawem. Panowie kontynuują kurs obrany na debiutanckim longplayu - „Angels” - i w dalszym ciągu prezentują nad wyraz oryginalne, autorskie spojrzenie na hip hop. Z jednej strony inspirowane klasycznym rapem, a z drugiej garściami czerpiące z najważniejszych wzorców brytyjskiej muzyki pop – odwołując się tak do tradycji muzyki tanecznej, jak również tej wywiedzionej na przestrzeni kilku dekad wprost od słynnej czwórki z Liverpoolu.

Krążek otwiera rzecz oparta na breakbeatowym bicie, opatrzona wymownym tytułem „Sick Tonight”. I od samego początku, jak w przypadku poprzedniego wydawnictwa, Scroobius Pip uderza gorzką ironią: kiedy deklaruje, że dziś wieczór ma dość, trudno oprzeć się wrażeniu, że nie chodzi wcale o ten jeden wieczór, że to są mdłości permanentne, iście sartre'owskie. „Five Minutes”  nieco zwalnia, trąci triphopową nostalgią, jak „Tommy C” na poprzednim albumie – lirycznie jest w tym podobna refleksja, choć na ciut inny temat. Ile jesteśmy w stanie oddać za szczęście pyta raper? Numer trzy – łączy mocne basy, które od kilku lat ruszają wyspiarskie parkiety z piosenkowym sznytem. „Great Britain” to znów zakręcony breakbeat – tytuł mówi sam za siebie: Meads wpada w odrobinę społecznikowski ton. Podobnie zresztą jak w „Stake Of Claim”, zastanawiając nad zasadami, jakimi rządzi się współczesna demokracja, zwłaszcza ta brytyjska. Spektrum podjętych w tekstach tematów, jak widać, jest szerokie i po raz kolejny ukazuje angielskiego mc jako tyleż błyskotliwego komentatora naszych czasów, co zwyczajnie wyśmienitego rapera, który występuje w asyście odpowiedniego beatmakera. 

[Michał Nierobisz]