Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Koncert Pink Freud pierwotnie miał odbyć się dwa tygodnie wcześniej w Filharmonii Krakowskiej.
Został przeniesiony do Fabryki czyli do nowego klubu Alchemii. Zanim więc o koncercie, kilka słów o miejscu. Jest to zaadoptowana część fabryczna wytwórni kosmetyków(Miracullum) na Zabłociu 23.Duże surowe sale z ogromnymi oknami i dużymi świetlikami zostały oddane Alchemii na 3 lata z możliwością organizacji każdego rodzaju imprez, performance, wystaw,przebudowy itd. - bardzo interesująca inicjatywa. Po tym okresie planowane jest wyburzenie obiektu i budowa apartamentowca. Zachęcam więc śledzenie wydarzeń w tym miejscu , póki się dzieje.
Koncert rozpoczął się z przeszło godzinnym opóźnieniem, zgromadziła się całkiem spora publiczność. Muzycy wystąpili w nowym składzie Wojtek Mazolewski – bas, Adam Baron - trąbka, Tomek Duda - saksofon, Jerzy Rogiewicz – perkusja. Zagrali w większości utwory z najnowszej płyty z małymi powrotami do Punk Freud i Sorry Music. Publiczność nie wypuściła muzyków bez 3 świetnie z resztą przyjętych bisów. Surowe hale fabryczne nie są najszczęśliwszym miejscem do grania koncertów ze względu na kiepską akustykę. Był to pierwszy koncert w tym klubie, dlatego do ok. połowy występu brzmienie wymykało się spod kontroli pomimo bardzo dużych starań akustyka brakowało separacji instrumentów, rejestrów i ogólnej przestrzeni bo było dość papierowo. Potem wszystko mniej więcej wróciło na swoje miejsce, lecz mimo początkowych problemów i tak był to świetny koncert.
[zdjęcia: Michał Kamienik]