Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Wigierski Półwysep Nowej Muzyki miał w trakcie lipcowej odsłony trzy główne akcenty:
- Plenerowy koncert nowego zespołu polsko-litewskiego pod kierunkiem kompozytora Arturasa Bumšteinasa, w składzie Julia Kubica – skrzypce, Agnieszka Ryszczuk – flet, Kamil Szuszkiewicz – trąbka, Hubert Zemler – perkusja, Piotr Bukowski – gitara, na który niestety Waszemu korespondentowi nie udało się dotrzeć;
- Polską premierę (niemal) kompletnej wersji „The Great Learning” Corneliusa Cardew, zrealizowaną przez uczestników wigierskich warsztatów pod przewodnictwem kompozytora Nimy Gousheh i zaprezentowaną w sejneńskiej Synagodze;
- Niedzielny koncert finałowy w Wigrach, na którym najpierw Raphael Rogiński (gitara elektryczna) i Macio Moretti (perkusja) ukazali szeroki pejzaż amerykańskiej muzyki od indiańskich pieśni po Cage’a, a następnie zespół w składzie Celia Lu (śpiew), Nima Gousheh (gitara basowa), Raphael Rogiński, Macio Moretti, z towarzyszeniem chóru uczestników warsztatów, zagrał bluesowo-rockowe-punkowe aranżacje rewolucyjnych pieśni Corneliusa Cardew oraz innych wywrotowo-lewicowych songów.
„The Great Learning” w Sejnach zawierało paragrafy numer 1, 4, 5, 7 (z siedmiu ogółem) dzieła Cardew, na swój sposób opartego na tekstach Konfuncjusza. W warsztatach wzięło udział ponad 50 osób, głównie z Polski i Wielkiej Brytanii, ale były też osoby z Serbii i Izraela. Przestrzeń Synagogi zaaranżowana została zasadniczo z myślą o wykonawcach, przemieszczających się w miarę przebiegu performansu, słuchacze zaś odnajdywali dla siebie dogodne miejsca. W pierwszej części, najbardziej statycznej, z powtarzanymi monodeklamacjami, minimalistycznymi klawiszami, delikatnymi solami gwizdków i fujarek, wykonawców dręczyła chyba jeszcze trema. W część kolejną, rozpoczętą kanonadami walenia w poduszki, wkradło się trochę chaosu, jednak miała ona swoją moc. Następnie przekształciła się ona w punktualistyczny, selektywny dźwiękowy pejzaż, który wypadł świetnie, by po chwili pogrążyć się w hałaśliwej improwizacji. Kolejne części stały się jednym strumieniem. O ile choreograficzne pomysły Cardew były nieco pretensjonalne, to wokalne interakcje między dwójką śpiewaków w rogu Synagogi a resztą wykonawców operujących w jej centrum rozwijały się świetnie. Finał to transowa, medytacyjna gra głosów w Synagodze, która wówczas przypominała już saunę. Paradoksalnie, choć wykonawcy stopniowo oderwali się od zewnętrznych bodźców, występ trwał 3,5 godziny, czyli o ok. godzinę krócej, niż planowano.
Niedzielny, plenerowy koncert w Wigrach rozpoczął duet Rogiński/ Moretti. Ich Cage Blues, czyli aranżacje muzyki amerykańskiej, korzennej, tradycyjnej i awangardowej (m.in tytułowy Cage, Moondog, Lou Harisson) ukazywały przede wszystkim Raphaela i Macia – i bardzo dobrze. Jednak tę muzykę trudno było w pełni odebrać w wakacyjnej atmosferze. Choć najmłodsi odbiorcy koncertu poradzili sobie z nią doskonale… Po chwili do Raphaela i Macia dołączyli Celia Lu, Nima Gousheh oraz chór – nastał czas Revolutionary Songs. Lewackie songi Cardew nabrały niemal punkowego oblicza (przy „Smash the Social Contract” pomyślałem o Citizen Fish), usłyszeliśmy też m.in. utwór Victora Jary, Brechta, irańską pieśń w generalnie dynamicznych, wyrazistych aranżacjach, oraz na koniec Warszawiankę zaśpiewaną przez nie znającą słowa po polsku, pochodzącą z Tajwanu Lu. W swej prowokacyjnej przebojowości koncert przypomniał ideę warszawskiego festiwalu „The Song Is (for) You”. Rogiński i Moretti, choć pozornie na drugim planie, ukradli jednak moim zdaniem całe szoł – to ich kapitalna gra tworzyła muzyczną tkankę piosenek i nadawała im głębi. W pamięci nadal mam funkową gitarę Raphaela w „The Revolution Will Not Be Televised” Gila Scott-Herona.
Kolejny Półwysep - Zeitkratzer Weekend - już we wrześniu, polecamy gorąco.
[zdjęcia: Piotr Lewandowski]