napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Ponad dwa tuziny wydawnictw w ciągu 4 lat działalności Pocahaunted (bo kto tak naprawdę jest w stanie policzyć ile płyt wydał ten duet) to wystarczająco aby przekonać się, że pomysł i formuła na ten zespół trochę się wyczerpała. Najpierw Bethany Cosentino postanowiła działać z Best Coast, a teraz Amanda Brown, definitywnie zamykając muzyczny rozdział pod tym szyldem, wydała pierwszą płytę pod szyldem LA Vampires.
Nie będzie krwiście ani przerażająco, chociaż psychodeliczny i złowieszczy klimat nad utworami nagranymi do spółki z Zola Jesus cały czas się unosi. To czego brakowało ostatnim wydawnictwom Pocahaunted, tutaj na całe szczęście powraca – świeża energia i pomysły, poupychane w zdecydowanie krótsze, ale i treściwsze utwory. Nie ma już dziesięciominutowych suit, a są za to cztero-, pięcio- minutowe piosenki. Właśnie piosenki, bo zamiast rozpędzonych, przestrzennych melodii, na „LA Vampires Meets Zola Jesus” pojawia się znacznie więcej bitów, czasem w prostych do odczytania strukturach jak w „Bone is Bloodstone” z potężnymi basami w tle, „Searching” czy „Vous”, a czasem w bardziej psychodelicznych i mniej jasnych formach pod postacią „In the Desert” czy „Looking in”. To wrażenie potęgują rozmyte wokalizy, które przypominają o źródłach w w poprzedniej kapeli Brown, ale tutaj dopełniają obrazu fajnych pomysłów, zawartych w siedmiu niezobowiązujących, a sugestywnie brzmiących piosenkach.
[Jakub Knera]