napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Jeśli koncert Hidden Orchestra możemy porównać do mszy, to świątynia Jazz Club Hipnoza w Katowicach trzeciego marca 2011 roku zyskała wielu wiernych. Atmosfera podczas koncertu szkockiego kwartetu była iście sakralna – spore grono uczestników intensywnie wczuwało się w przestrzenie dźwiękowe kreowane przez bohaterów wieczoru.
Basista i lider Joe Acheson jako główny kompozytor jest w pewnym sensie dyrygentem zespołu, choć role wszystkich jego członków są równie ważne. Katowicki koncert, płyta Night Walks i informacje promocyjne sugerują, że to właśnie on przynosi na próby szkice kompozycji składające się z linii basu, elementów elektronicznych i sampli kojarzonych z muzyką poważną i filmową, a reszta uzupełnia je swoją wrażliwością.
Z jednej strony urzekające, wielowarstwowe i często zapętlane melodie sampli, syntezatorów, skrzypiec i klawiszy stanowią o melodycznym uroku muzyki, z drugiej pasja i zaangażowanie perkusitów: Tima Lane i Jamiego Grahama, którzy używają różnego rodzaju pałeczek, przeszkadzajek oraz elektronicznego pada tworzą energetyczną, taneczną bombę, przeplataną z trip-hopowymi, downtempowymi strukturami, a same kompozycje wynikają w swej strukturze z etno, muzyki poważnej i filmowej. Obrazu całości dopełnia gra na puzonie Tima Lane. Niewątpliwą atrakcją dla odbiorców płci męskiej jest uroda skrzypaczki Poppy Ackroyd, której rola muzyczna, polegająca również na emocjonalnej grze na klawiszach i zapętlaniu melodii granych na skrzypcach, jest oczywiście w twórczości szkockiego zespołu najważniejsza.
Hidden Orchestra to kolejne po Portico Quartet odkrycie Hipnozy na gruncie muzyki lirycznej, urzekającej i po prostu pieknej (choć muzyka obu kwartetów zdecydowanie się różni, Portico Quartet jest zdecydowanie bardziej jazzowe i improwizowane, Hidden Orchestra – bardziej melancholijne, przestrzenne, wynikające z muzyki folk i współczesnej). Szkocki zespół pokazał to, czego Tortoise nie był w stanie przeskoczyć w trakcie Ars Cameralis 2010: muzyka tworzona w XXI wieku może być nowatorska, o ile skupi się na swoim liryzmie i nie będzie szukać udziwnionych, awangardowych aranżacji na siłę. Nowatorstwo grupy z Edynburga wynika z ich wnętrz w sposób naturalny i emocjonalny zarazem.
[zdjęcia: Łukasz Folda]