napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Niodłączna dla syntezatora modularnego nieprzewidywalność i niemożliwość pełnej kontroli wydaje się antytezą cech fortepianu, definiującego zachodnie porządki w muzyce. Thomas Lehn, z wykształcenia pianista, nieobliczalność swego EMS Synthi A, brytyjskiego analoga z lat 1960-tych, przetworzył we własny, improwizowany język. Na koncercie w Nowym Wspaniałym Świecie po raz pierwszy widziałem go solo, co niby oczywiste, bo Lehn wystąpił w cyklu solowych koncertów w NWS, ale z drugiej strony zaskakujące. Bez klawiatury podpiętej do syntezatora, za to z laptopem (pełniącym jak rozumiem rolę konwertera) i mikserem, Lehn zaprezentował niespieszną, raczej cichą formę przebijaną spazmami i falami dźwięku. Intrygujacą w gestach i pasażach, ale napotykającą na momenty, w których chyba sam muzyk zastanawiał się co dalej. Soniczne atuty występu Lehna podkreślało kwadrofoniczne nagłośnienie, a rozcieńczały je odgłosy ulicy, przebijające zza szyb. Per saldo, słuchało się go z ciekawością i przyjemnością, ale olśnienia, jakie przyniósł mi (chyba) poprzedni występ Lehna w Warszawie z iTi, zabrakło.
[zdjęcia: Piotr Lewandowski]