napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Swoje pięć minut naprawdę miał jako nastolatek. Był wtedy członkiem gwiazdorskiego teamu profesjonalnych skateboarderów – Bones Brigade, ekipy która przyczyniła się do eksplodującej popularności sportu w początku lat 80. Ale niewielu może być jak Tony Hawk – ciągle na szczycie. Potem jednym się powodzi – jak Jasonowi Lee, którego znamy z roli w serialu „Na imię mi Earl”. Ale są i pechowcy - choćby Harold Hunter, który przedawkował na ulicach Nowego Jorku.
Autor „Lifeboats and Follise” należy do tych, którzy po karierze w skateboardingu znaleźli swoją drogę. Jak wielu ex-riderów – Duane Peters, Mike Vallely, czy Chad Muska, żeby wspomnieć tylko kilku - zdecydował się na muzykę. I na tle wspomnianych bodajże z najlepszym skutkiem. Może dlatego, że jest multiinstrumentalistą i wprawnym kompozytorem, a nie niczym Peters z jego U.S. Bombs rżnie punka na trzy akordy albo popełnia coś w rodzaju „Muska Beatz”, niezbyt udane wydawnictwo przypominające o „Endtroducing” Dj'a Shadowa.
Podobnie jak Scott Herren znany jako Prefuse 73, Guerrero ma latynoskie korzenie. I tak jak Herren w ramach side projektu Savath & Savalas, to do nich sięga w swojej muzyce. Przede wszystkim do tradycji prostego, czystego grania – filigranowych, ale nieskomplikowanych gitarowych solówek na gorącą, tropikalną nutę. Ot, zmysłowa latynoska ornamentyka. Ale są też odpowiednie rekwizyty: okraszony polirytmiczną feerią przeszkadzajek czujny groove, ciepłe, miękkie klawisze, odbijającą się dalekim echem swingującą trąbkę, czy zawodzącą smutno harmonijkę. Jest wszystko, co potrzeba. Pozostaje tylko otworzyć Coronę i delektować się siestą. Jest to na pewno dużo przyjemniejsze niż willa Shauna White’a albo kolejny nastoletni dramat przeżywany przez Ryana Shecklera.
[Michał Nierobisz]