napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Formuła czterech koncertów w cztery kolejne dni na Chłodnej, jaką zapoczątkował w kwietniu doskonałymi występami Profesjonalizm Marcina Maseckiego, znalazła swoją kontynuację: od wtorku do piątku swój materiał zaprezentowało Levity. Z czterech koncertów miałem okazję obejrzeć pierwszy i ostatni. Obydwa – tak jak miało to miejsce podczas polskiego wieczoru na Warsaw Summer Jazz Days – wypełniła jedna improwizowana całość – intensywna, brudna, pozbawiona gładkich solówek i czytelnych struktur. Spokojniejsze momenty zdawały się stanowić tylko punkt wyjścia dla kipiących energią eskapad całego zespołu. Instrumenty klawiszowe Jacka Kity wspomagała elektronika, dodając sporo szorstkiego, świdrującego brzmienia. Fantastyczny Jerzy Rogiewicz na perkusji i przeszkadzajkach – nie będzie przesadą stwierdzić, że to piekielnie precyzyjne bębny, tak pędząc z nieokiełznaną energią, jak i budując tło dla partii pozostałych instrumentów, lśniły na obydwu koncertach najmocniej. Mocny, nerwowy bas Piotra Domagalskiego (kontrabas tym razem wykorzystany w mniejszym stopniu) swoim transowym rytmem wyraziście dopełniał całości.
Bezkompromisowe, odważne granie najwyższej próby. Jeśli to zapowiedź nowego materiału, o jego wartość możemy być spokojni. Wielkie brawa!
[zdjęcia: Marcin Marchwiński]