napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Ukrywający się pod pseudonimem Com Truise, nowojorski designer i muzyk Seth Haley, przyznaje że ma obsesję na punkcie późnych lat 80., jest fanem Johna Carpentera, a w ciągu wymarzonego dnia najchętniej obejrzałby „THX1138”, „Blade Runnera” i „Videodrome”. Nie było by więc dziwne, gdyby te fascynacje nie przekładały się na jego muzykę. Haley garściami czerpie z synth popu lat 80. i new'ageowskiej stylistyki, całość okraszając masą bitów. Brzmi to trochę jakby Oneohtrix Point Never spotkał Onrę. Największą zaletą tego albumu jest brak jakiejkolwiek stylizacji na oldschoolowe brzmienie jak robi to chociażby Ford & Lopatin (swoją drogą bardzo kiepsko). Com Truise koncentruje się na specyfice brzmienia sprzed trzech dekad, ale robi to w uwspółcześnionej wersji, w estetyce bliższej współczesnym nagraniom funkowym czy hip hopowym. I to się udaje – nie dostajemy odgrzewanych kotletów, tylko muzykę zwracającą się wstecz, ale brzmiącą na wskroś współcześnie, świeżą i ciekawą.
[Jakub Knera]