napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Kalifornijska Asva powraca po trzech latach przerwy ze swoim trzecim pełnometrażowym albumem. Ponownie dostajemy cztery utwory, z których najkrótszy trwa prawie 7 minut, a najbardziej rozbudowany blisko 24 minuty. Lekko nie jest, gdy Asva raczy nas kaskadami dronowych zapętleń, nakładającymi się ścieżkami wokali czy postrockowym gitarowym ujadaniem. Pozornie dźwięki tworzą tu zbitą strukturę, która może przytłoczyć swoją rozciągłością. Z drugiej jednak strony smaczków poutykanych po kątach znajdziemy tu wystarczająco dużo, aby cieszyć się na nowo z odkrywania coraz to nowszych pokładów zawartych na „Presences Of Absences”. W wieńczącym krążek “New World Order Rising” zespół przechodzi od lirycznych zaśpiewów do sakralno-sludge’owych uniesień. W tytułowym kolosie zawarte są wszystkie składniki charakterystyczne dla całej płyty. Organowy podkład przechodzący w gitarowe pochody, poprzetykane eterycznymi wokalizami, by całość zakończyć folkowym (?) muśnięciem. Z jednej strony mamy tu bijący zewsząd wszechobecny spokój, a z drugiej wielowymiarowość zastosowanych rozwiązań. Nawet w takim „Birds”, gdzie głos prowadzi nas przez cały utwór, tło wydaje się nieprzerwanie pulsować. Tytuł albumu doskonale pasuje do muzycznej zawartości, a Asva wyróżnia się na niezależnej scenie zanurzonej po uszy w eksplorowaniu dźwiękowej materii.
[marc!n ratyński]