napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



„Rambo” świetnie nadawałoby się do ścieżki dźwiękowej „Czasu do Apokalipsy” AD 2011. Album Macieja Szymczuka i Łukasza Szałankiewicza wiedzie krętymi drogami tak jak wyprawa do kryjówki Waltera Kurtza, wciąż jednak pamiętając o wielkomiejskich gąszczach. Utworom utrzymanym we współczesnej stylistyce zahaczającej o dubtechno czy mniej oczywiste struktury opakowane gęstymi i uderzającymi bitami towarzyszy masa szmerów, hałasów czy brzmień o mocno etnicznej, a nawet tropikalnej konsystencji. Duszny i mroczny klimat jaki tu panuje świetnie pokazuje jak dwóch muzyków na co dzień penetrujących diametralnie odmienne obszary muzyki eksperymentalnej, potrafi połączyć siły w celu wykreowania materiału o zupełnie nowej jakości, mimo ciężkostrawności, jednocześnie brzmiącego bardzo świeżo i wciągająco. Pełno tu pogłosów typowych dla dubu, ale z jednocześnie rytmika i narracja jest bardziej wyrazista i potężniejsza. No i sam tytuł czy nazwy utworów, odwołujący się do jednego z najsłynniejszych bohaterów filmów akcji, wykreowanego przez Sylwestra Stallone, puszcza do słuchacza oko, aby zachować odrobinę dystansu przy słuchaniu płyty. W jednym z utworów objawia się jako pokrzykiwanie grupy znajomych, wśród których jeden zgrywa bohatera, tytułowego Rambo. Aabzu na nikogo się nie zgrywają i do niczego im nie śpieszno, ale ten krążek, brzmieniem i pomysłami zachwyca na każdym kroku.
[Jakub Knera]