napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Ryoji Ikeda stworzył instalację "db" dla berlińskiej galerii Hamburger Banhoff, wpisując się w serię jej realizacji pt. "Works of Music by Visual Artists", która zresztą od pewnego czasu jest też podpięta pod (oczywiście) marcowy festiwal MaerzMusik, w tym roku przesiąknięty Cage'm. Choć Ikeda ma na koncie płyty dla Raster Noton (w tym z Carstenem Nikolai'em jako Cyclo), jest to jego pierwsza wystawa (?) w Niemczech. Artysta zagospodarował dwie bliźniacze sale w skrzydłach budynku HB i symetrią jego projekt jest przesiąknięty (też w nazwie). Ponadto przenika go skrajny minimalizm oraz gra uzupełniających się kontrastów. W zachodnim skrzydle, od którego niechcący, ale chyba słusznie zacząłem, dominuje biel, a salę wypełnia najprostsza sinusoidalna fala w wysokich rejestrach. Emitowana przez imponujący paraboliczny głośnik, statyczna i niezmienna, ale wraz z ruchem uczestnika (-ów) i jego (ich) położeniem odkrywająca w sobie pulsy i odcienie. Biel pomieszczenia kontrapunktują czarne panele, wypełnione nieskończonymi ciągami miniaturowych cyfr. "Uwspółcześniają" one tę przestrzeń, w której można łatwo zapomnieć o miejscu i czasie, zanurzajac się w czystym otoczeniu i (być może analogowej) fali, której tempo nadaje bardziej nasz umysł niż cokolwiek zewnętrznego.
Przedostanie się do sali wschodniej wymaga przejścia przez inne ekspozycje, hall, itp., przez co trochę z tego temporalnego zawieszenia się wypada. Dobrym łącznikiem okazują się jednak identyczne tablice z parami słów, znajdujące przed obiema salami. W tej wschodniej znajdujemy negatyw wcześniejszego doświadczenia. Jej czerń jest rozcięta potężną wiązką białego światła, na białych panelach panuje cyfrowy chaos przeplatany krótkimi epizodami uporządkowania. Dźwięku praktycznie nie ma, choć z projektorów dobiegają rytmiczne cykania a la "Test Pattern" Ikedy. Za ścianą z okrągłym otworem kryje się mała sala w bieli, to w niej słup światła znajduje swój rzut na płaszczyznę. Tutaj modyfikacje przestrzeni przez poszczególnych widzów są widoczne dla wszystkich, a fakt, że w białej fali kryje się całe spektrum barw jeszcze łatwiej zrozumiały i bezpośrednio widoczny na cyfrowych zdjęciach (a propos, wybaczcie brak statywu). W efekcie, "db" okazuje się realizacją komunikatywną, przekonującą i wręcz zaskakującą swą prostotą. Obejrzeć, usłyszeć i przeżyć można ją do 9 kwietnia.
[zdjęcia: Piotr Lewandowski]