napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Pod tajemniczym szyldem End Of Level Boss swoje pomysły realizuje Harry Armstrong, niegdyś podpora doom/deathmetalowego Decomposed z jedynym albumem na koncie "Hope Finally Died..." (1993). "Eklectric" to już trzecia płyta End Of Level Boss, ale pierwsza z nową sekcją rytmiczną. Szeregi formacji zasilili basista Peter Theobalds (kiedyś w Akercocke i Gonga) oraz perkusista Neil Grant (ex-RAAR). Progresywny charakter dokonań Anglików dobitnie ukazuje tytuł produkcji. Chropowatość Voivod przenika się tu z aranżacyjną złożonością King Crimson, a nad wszystkim unosi się taki stonerowy duch. Armstrong kąsa suchym i beznamiętnym wokalem, który dopełnia odhumanizowanego posmaku. Słychać, że dla End Of Level Boss nie ma stylistycznych ograniczeń, choć duszna konwencja odcisnęła na "Eklectric" swoje piętno. Muzycy wychodzą daleko poza utarte schematy, proponując muzykę trudną i wymagającą skupienia. Gitarowe patenty są punktem wyjścia do rytmiki całej kompozycji. Sekcja trzyma cały szkielet, dopełniając go smaczkami. Trochę przypomina mi to taki mocno niedoceniony zespół Confessor, ale tam stopień przyswajalności był jednak o niebo niższy. End Of Level Boss ma w sobie ten pierwiastek nieprzewidywalności, gdzie mimo małej przystępności dostajemy progresywną i złożoną hybrydę, która nie znudzi się po kilku przesłuchaniach.
[marc!n ratyński]