polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Demdike Stare Sean Canty - wywiad

Demdike Stare
Sean Canty - wywiad

Click this link for the English version of this interview

O warsztacie pracy Demdike Stare można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że idą na łatwiznę. Ich pionierski styl odkrywania wydawnictw, które nie trafiły w swój czas niczym Marv z nieśmiertelnego komiksu Franka Millera, to sposób na budowanie od podstaw własnego, unikatowego brzmienia. Sean Canty i Miles Whittaker wciąż jednak poszukują nowych wyzwań, które pozwolą im uciec z ich bezpiecznej, dobrze rozpoznanej strefy. Stąd kilkanaście miesięcy temu, razem z Andy Votelem, rozpoczęli działania wytwórni Pre-Cert Home Entertainment i Dead Cert, wydając muzykę, którą nikt inny nie był zainteresowany, oraz łącząc w jej katalogach działania Finders Keepers i Demdike Stare. Ponadto, specjalnie na zamówienie festiwalu Unsound, razem z muzykami Sinfonietta Cracovia przygotowali swój pierwszy w karierze występ z żywymi instrumentami. Jednak jak można dowiedzieć się z poniższej rozmowy, to wciąż nie wszystko, nad czym w najbliższym czasie będą pracować. Na koncert prezentujący projekt „Concealed” zapraszamy 21 paźdzernika, a już teraz do lektury wywiadu z Seanem Canty.

Niektórzy artyści pielęgnują w sobie myśl, że w muzyce nie ma już nic więcej do wymyślenia. Wy dwaj pokazujecie, że odnajdywanie starych, zapomnianych wydawnictw to świetna recepta na osiągnięcie czegoś nowego. Eksplorujecie przeszłość by unowocześnić teraźniejszość?

Oczywiście, ale nie zrozum mnie źle. Każdego tygodnia ukazuje się niesamowita ilość nowej muzyki, która wciąż inspiruje nas do rozwoju, by, podobnie jak, oprócz wielu innych artystów, wpływ na nas ma również nowy sprzęt, dzięki czemu wciąż posuwamy się do przodu. Uważam, że przyszło nam żyć w bardzo ciekawym okresie dla muzyki undergroundowej, w okresie, w którym powstaje bardzo wiele różnych hybryd stylistycznych. Ludzie znowu podejmują ryzyko, dzięki czemu wiele interesujących punktów widzenia podlega nieustannemu przenikaniu.

Ale Wasze możliwości już wkrótce mogą ulec znacznemu ograniczeniu. Już teraz wielu artystów stara radzić sobie bez wykorzystywania sampli. Z jednej strony to bardzo interesujące – z punktu widzenia rozwoju idei instrumentów DIY, ale również niepokojące, że prawo stawia artystów pod ścianą. Czy Demdike Stare poradzi sobie bez możliwości wykorzystania sampli?

Już sobie radzi. Na każdym krążku jest kilka utworów, które powstały tylko i wyłącznie dzięki naszemu hardware’owi, sampling służył tak naprawdę tylko stworzeniu palety barw. Inspirujemy się muzyką konkretną i wczesną elektroniką, dlatego niejako jesteśmy zmuszeni przenieść nasze zainteresowania na praktykę. W przeszłości utwory budowaliśmy nawet w oparciu o dźwięki niszczenia przez nas fortepianu, nagrywaliśmy również życie na lotniskach, a nawet dziennikarza, który wkurzał nas podczas jednego z wywiadów.

A czy DS poradzi sobie bez Internetu? W ostatnim czasie jest wiele dyskusji i zmartwień dotyczących jego przyszłości. Za sprawą ACTA sieć, którą znamy obecnie, mogła diametralnie zmienić swoje oblicze. Polskie społeczeństwo należało do głównych przeciwników tego prawa. Politycy wciąż szukają odpowiedzi, ale tak naprawdę to nikt nie wie jak i kiedy się to wszystko zakończy. Oczywiście jestem pewien, że pewnego dnia, Internet zostanie „uregulowany”, dlatego ciekawi mnie jak Ty rozwiązałbyś ten problem, gdybyś miał władzę by to zrobić.

To bardzo trudny temat, głównie z powodu pieniędzy oraz starego świata praw autorskich, który ciągle marudzi. Ale świat bardzo szybko się zmienia i to na wielu płaszczyznach, dlatego pewnego dnia dojdzie do sytuacji, że wszystko to utraci swoją kompatybilność. ACTA i inne podniosłe oświadczenia to widmo starego świata biznesu i prawa do własności nad sztuką, powodujące, że artyści nie są w stanie korzystać z pracy artystów z przeszłości i inspirować się nimi. Prowadzi to niemal do sytuacji, że ten stary świat chce posiadać prawo własności nad wszystkim, począwszy od dźwięków i kolorów po techniki produkcyjne – co jest niemożliwe do wprowadzenia i zwyczajnie złe.

A wyobrażasz sobie życie bez Youtube’a?

A wyobrażasz sobie Facebooka bez postów Leylanda Jamesa Kirby’ego?

Z jednej strony jest Internet, a z drugiej miłość do płyt winylowych i kaset VHS. Do tego Wasze ostatnie wydawnictwo jako Slant Azymuth (Demdike Stare & Andy Votel) zostało wydane tylko na kasecie magnetofonowej. Wierzycie, że ten nośnik wzbogaca w jakiś sposób Wasze brzmienie czy po prostu pojawiła się taka opcja i z niej skorzystaliście?

Poszukujemy różnych formatów i interesujących form wizualnych dla naszej muzyki tak samo intensywnie jak ciekawych płyt. W ostatnim czasie kupiliśmy trochę kaset z muzyką jungle i noise’em, dlatego uznaliśmy, że nasze nowe wydawnictwo może być hołdem i dla nich. W przeszłości, taśmy nagrywane przez ludzi z radia krążyły po mojej szkole razem z różnymi, szalonymi rave’owymi taśmami i to była jedyna okazja, jaką mieliśmy by usłyszeć muzykę, która ostatecznie Nas ukształtowała.

Czy kiedykolwiek interesowaliście się muzyką klasyczną?

Zagłębiamy się w nią bardzo niepewnie i tak naprawdę głównie w dorobek jej awangardowego odłamu, który często zbaczał w świat muzyki elektronicznej. Naszym głównym celem była zawsze chęć połączenia dwóch różnych światów – muzyki elektronicznej i klasyki w jedno, interesujące medium.

Opowiedz mi w takim razie o projekcie, który został powołany do życia specjalnie z okazji krakowskiej edycji festiwalu Unsound. Mieliście coś takiego w głowach od lat, czy była to idea Mata Schulza, żeby sparować Waszą muzykę z żywym instrumentarium?

Ciągle zastanawiamy się jak ulepszać nasze występy live, więc kiedy Mat zaproponował nam współpracę z Sinfonietta Cracovia, chętnie z tej możliwości skorzystaliśmy. To naprawdę świetne, mieć możliwość pracy nad projektem, który wyrywa Cię z Twojej komfortowej strefy i niejako wymusza na Tobie większą kreatywność. „Concealed” wciągnęło nas do tego stopnia, że musieliśmy wstrzymać prace nad innymi projektami. Ale tylko w ten sposób można się czegoś nauczyć i iść dalej.

Wasza muzyka to sample i hardware. Na pierwszy rzut oka, wspólna praca z Sinfonietta Cracovia to coś zupełnie innego od tego, co robicie na co dzień. Oczywiście chodzi mi o proces tworzenia, a nie o brzmienie. W związku z tym zdecydowaliście się pracować według nowego schematu czy użyliście tych samych metod co zwykle?

Nasza muzyka zawsze startuje od pewnych punktów odniesienia. Mamy sesje, podczas, których słuchamy różnych nagrań i dyskutujemy na temat tego, w jakim kierunku chcemy pójść. Pracując nad „Concealed” mieliśmy w głowach wczesną, archiwalną elektronikę i soundtracki do filmów z lat 70’. Dokładnie rzecz biorąc, „Symphonie Pour L'Attentat” z francuskiego kryminału „Porwanie” i „Uomo Da Rispettare” Ennio Morricone z filmu „Człowiek godny szacunku” były naszymi głównymi punktami odniesienia. Poza tym, pracując z Sinfonietta Cracovia staraliśmy się wykorzystywać te same techniki, które towarzyszą nam w pracy w studio. Już wkrótce przekonamy się, czy to był dobry pomysł.

Znacie się z Milesem Whittakerem niemal od dwóch dekad. Śmiem twierdzić, że pracujecie niemal automatycznie. Opowiedz mi w takim razie, jak układała Wam się współpraca z Danny’m Norbury’m i Michaelem Englandem. Kiedyś powiedziałeś, że ktoś musi być najpierw Twoim przyjacielem, żebyś zaczął z nim robić muzykę.

Tak się składa, że Danny i Michael są naszymi przyjaciółmi od bardzo dawna. Danny pomógł nam nagrać dwa kawałki na naszym pierwszym wydawnictwie w ogóle. Więc kiedy Mat podsunął ideę współpracy z Sinfonietta Cracovia, od razu wpadliśmy na pomysł, żeby wciągnąć w ten projekt również Danny’ego. Podobnie było z Michaelem, którego prace podziwiamy i szanujemy od wielu lat. Naszą karierę jako Demdike Stare rozpoczęliśmy od prac nad soundtrackiem dla filmu, który nigdy nie powstał. Ale nasza współpraca przy „Concealed” spowodowała, że ponownie zaczęliśmy myśleć o tym na poważnie. To pierwsze kroki do tego, żeby ten film naprawdę powstał.

Jak w takim razie zdefiniujesz „Concealed"? To bardziej kulminacja Waszych dokonań czy dziewicza wyprawa w nieznane?

To mieszanka obydwu. Razem z Dannym przejrzeliśmy cały nasz dorobek i wybraliśmy utwory, które uznaliśmy za najlepsze do interpretacji dla Sinfonietta Cracovia. I mam nadzieję, że Sinfonietta wykorzysta ich atuty. Tak naprawdę Concealed okazało się miksturą naszego starego i nieopublikowanego wcześniej materiału.
Ale tak jak powiedziałeś, w wielu miejscach była to dziewicza wycieczka. Nowocześni producenci współpracujący z realnymi i współczesnymi muzykami!

A co myślisz o innych specjalnych projektach dla festiwalu Unsound, jak Kleksploitation Andy’ego Votela czy Trinity Biosphere i Lustmord. Czy takie projekty poszerzają granice muzycznej percepcji?

Oczywiście, ponadto pokazują, że różne pomysły – czasami na pierwszy rzut oka wyglądające na totalnie odległe, pochodzą z tego samego źródła. Myślę, że pomagają również ludziom sięgnąć po muzykę, o której istnieniu nigdy wcześniej nie słyszeli – nawet poprzez Youtube!


English version

You can say a lot about the work ethics of Demdike Stare, but definitely not that they’re trying to make things easy. Their pioneering exploration of releases which didn’t fit their time like Marv from Frank Miller's famous comics, is a way to build from scratch their own, unique sound. But Sean Canty and Miles Whittaker constantly look for new challenges which make them leave their comfort zone. Thus, a few months ago, along with Andy Votel they began operation of Pre-Cert Home Entertainment and Dead Cert, releasing music that no one else was interested in, and combining the activities of Finders Keepers and Demdike Stare. In addition, exclusively for the Unsound Festival in Krakow and along with Sinfonietta Cracovia, they are preparing their first ever appearance with live instruments. However, as you can learn from the conversation below, it's still not all that they plan in the near future. The project "Concealed" will be presented in concert in Krakow on October 21, and below you can read our interview with Sean Canty.

Some artists still cherish the thought that there is nothing left to invent in music, but you both show that re-discovering of old and forgotten records is a great way to achieve something new. Do you look backwards in order to move forward?

Absolutely, but don't get me wrong, there is a wealth of amazing new music released every week which inspires us to move forward, and like any other artist new pieces of equipment also inspire us to move forward. We are in a very exciting period in underground music with lots of interesting hybrids happening, people are taking risks again and some interesting worlds are colliding.

There is a fair number of artist who start figuring out their own sound without using samples. It’s both interesting (e.g. because of the idea to search for new – DIY instruments) and ambivalent, because it’s the law that puts artists using samples under the pressure. Demdike Stare without samples – is it possible?

It’s already happening, there have been tracks on every release which are purely hardware, sampling is just for palette of colours. Being influenced by musique concrete and early electronics records, you have to put these inspirations into practice. We have built tracks in the past utilising us smashing up pianos, recording people in airport terminals and even a journalist who was annoying us in a past interview.

So maybe you could even handle without internet at all? There was a big concern that internet will change because of ACTA. Polish society was one of the biggest opponents of this act. Politicians are still looking for answers but nobody knows how this would end. I am sure these issues will be settled once but how you both would try to resolve this case? If you have the power to do this.

It's a very difficult issue, mainly due to money and the old world of copyright that still lingers, though the world is changing in fast and unstoppable ways, so one day it will come to a situation where neither will work with the other. ACTA and the other feted copyright statements are the old world of business and ownership over art making it impossible for people to be influenced and inspired by earlier artists. It is almost a situation that they want to hold copyright over anything and everything, sounds, colors, techniques, which is impossible and also wrong.

Can you imagine a world without Youtube?

Can you imagine a world without Leyland James Kirby Facebook posts?

On the one hand there’s internet, on the other your love for vinyls and VHS videos. But your last release as Slant Azymuth (Demdike Stare & Andy Votel) came only on cassette. Do you believe that this medium, cassette, affects the sound of your music? Or it was just your wish to do it differently?

We look for formats and interesting packaging just as much as looking for interesting records. We bought jungle tape packs and noise tapes so it’s kind of a homage to those too, back in the day private radio and crazy rave tapes passed around at school was the only currency we had to hear the music which shaped us.

Have you ever been into classical music?

We have only tentatively delved into classical music, and it's mainly been with Avant-Garde classical records, which often stray into the electronic world. It's mainly about trying to marry the two different worlds of electronic and classical, and see if we can combine them in an interesting way.

Please tell us something about this special Unsound project. You had in mind something like this for years or it was Mat Schulz idea to juxtapose your music with live instruments?

We are constantly thinking about how to evolve the live show, Mat approached us with the idea of working with Sinfonietta Cracovia, and we jumped at the idea. It’s really good to do a project which takes you out of your comfort zone, and forces in creativity, it’s something we have really had to think about, even to the point of putting other projects on hold, but this how you learn and move forward.

Basically, your music starts with the samples and hardware. For me – on first sight – your collective work with Sinfonietta Cracovia seems opposite to things you normally do. I mean the process not the sound. Do you try something new, stick to the same way of working as usually?

Our music starts with reference points, we have listening sessions and discussions on where we want to go, working on “Concealed” we referenced to early electronic library records and 70's soundtracks, being more specific, “Symphonie Pour L'Attentat” from the French crime movie “L'Attentat” and “Un Uomo Da Rispettare” from the Italian crime movie “A Man To Respect” composed by Ennio Morricone were key sign posts. We are also going to technically attempt the same things we do in the studio with the Sinfonietta, though we will see how this works, or not!

You and Miles know each other already for two decades and you work together almost automatically, right? But how do you enjoy working with Danny Norbury and Michael England? You said once that someone needs to be your friend before you will make music with him.

Danny and Michael have been friends with ours for a very long time, Danny played on two tracks on our first release, and when Mat suggested the idea of working with Sinfonietta Cracovia, it made total sense to bring Danny in, as he's a classical cellist by trade. It was the same with Michael too, we've known him and respect him for a long time, and somebody who's work we have respected for many years, and we started Demdike Stare to create a soundtrack to a movie that still didn't exist. Working with Michael and Danny on “Concealed” is the first steps to that movie existing.

So, how would you describe "Concealed"? It’s more like culmination for all you have already achieved or it’s more like a virgin adventure?

It’s a mixture of both, we went through our catalogue with Danny Norbury and chose the tracks we thought would be best interpreted by the Sinfonetta, and would play on the strengths of them. It's ended up being a mixture of old and unreleased material. It’s in many ways a virgin adventure, modern music producers working with actual and real musicians!

What do you think about special projects for Unsound like your “Concealed”, Andy Votel’s Kleksploitation or Bioshpere & Lustmord Trinity? It expands the boundaries of music perception?

Of course. It also shows that sometimes separate seeming music is actually coming from the same place, and helps people maybe explore other areas of music they weren't aware of, even with youtube!

[Marcin Gładysiewicz]