



Nie wszystkie koncertowe rezydencje przynoszą wieczory skrajnie różne. Pierwszy koncert Otomo Yoshihide Special Big Band w Pardon To Tu, którego niestety nie udało mi się zobaczyć, był free jazzowy, a drugi rozrywkowy i eklektyczny. Koncert był podróżą od spokojnego otwarcia, sytuacyjną grę w tradycji Butcha Morrisa czy Cobry Zorna, przez swingujący jazz, bałkańską orkiestrę, sambę, po surrealistyczne fantazje na temat japońskiego popu i noise'owy bis. Big bandowa Alicja w Krainie Czarów, w której fantastyczny instrumentalnie i imponująco zgrany zespół każdą konwencję traktował równie inspirująco. Wspaniały koncert, choć nadal żałuję, że nie widziałem pierwszego, bardziej (z braku lepszego słowa) poważnego.
[zdjęcia: Piotr Lewandowski]