



Na benefis Olgi Mysłowskiej z okazji połowy życia pracy artystycznej (gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów na scenach polskich i światowych) złożyły się dwa koncerty Nebular Noise i Polpo Motel. Nebular Noise (Mysłowska, Miłosz Pękala, Patryk Zakrocki) wcześniej na żywo nie słyszałem i koncert w Spatifie był trudnym pierwszym razem. Cicha, oszczędna w środkach muzyka Nebular Noise lepiej wypadłaby w miejscu cichszym, najlepiej z miejscami siedzącymi, gdzie odgłosy baru nie kłóciłyby się z elektroniką i perkusjonaliami. Polpo Motel przebiło się bardziej, zwłaszcza, że większość koncertu Mysłowska i Pigoński zagrali z gitarzystą i basistą. Wzmocniło to brzmienie, ale nie zmieniło jego chłodnego, syntezatorowego oblicza. W kilku utworach do grupy dołączyła drag queen Hieemeras The Queen, która świetnie wzmocnilła performatywny aspekt koncertu. Sto lat!
[zdjęcia: Piotr Lewandowski]