



Dotarliśmy do tokijskiego Pardonu - Shinjuku PIT INN to jeden z najdłużej i najprężniej działających klubów jazzowych w Tokio. Położony w rozrywkowej części Shinjuku, ale blisko części biznesowej, mieści się w piwnicy biurowca i część publiki wygląda, jakby przyszła prosto z pracy. Wnętrze zaaranżowane oszczędnie, trochę plakatów, trochę czarno-białych zdjęć muzyków. Scena spora, ale sala nieduża, max 150 osób, mniej jeśli wszyscy mieliby siedzieć. W cenie biletu jeden drink do wyboru.
Duet Uchisoto, czyli Kazuhisa Uchihashi (gitara, looper) i Akira Sotoyama (perkusja) nie spodziewał się chyba w poniedziałkowy wieczór tłumów (słusznie), więc zagrał na środku sali zamiast na scenie. Panowie zagrali bez nagłośnienia z przodów, tylko spory wzmacniacz a perkusja akustycznie. Były dwa sety. Oba rozpoczęły się cicho, ale w środku były momentami głośne, zróżnicowane i trzymające w napięciu. To były świetne improwizacje - dynamiczne, pełne zwrotów, ale przede wszystkim bardzo muzykalne. Doskonały koncert i bardzo ciekawe doświadczenie.
[zdjęcia: Piotr Lewandowski]