



Pierwszy klubowy koncert Colina Stetsona po pandemicznej przerwie udał się wyśmienicie. Słychać było głód grania koncertów po wymuszonej pauzie. Zaczynając od "przebojów" z New History Warfare Vol. 2: Judges, Stetson stopniowo przeszedł do nowych utworów, z obłędnym finałem - długim utworem rozpoczynającym się od dronów, a kończących najbliższym techno utworem Stetsona, jaki pamiętam.
[zdjęcia: Piotr Lewandowski]