



Doskonały koncert Otomo Yoshihide New Jazz Quintet. Z jednej strony bardzo jazzowy, z drugiej kompletnie nie jazzowy w momentach, brzmieniach, zwłaszcza gitarowych dygresjach. Na dodatek tak intensywny, że chwilami można było pomyśleć, że gra orkiestra a nie kwintet.
[zdjęcia: Piotr Lewandowski]