Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Odkąd 4 lata temu zobaczyłem dziewczyny z Ex-Girl na żywo szukam tej niesamowitej energii, która biła z nich wtedy ze sceny, na każdej z kolejnych płyt. Trzy japoneczki, poprzebierane w wymyślne stroje, rozmawiające z publicznością animując nakładane na ręce żabie kukiełki, każda grająca na instrumencie (zestaw klasyczny: gitara, bas, perkusja), każda świetnie śpiewająca, robią na żywo wielkie wrażenie. Nic dziwnego, że sama Siouxsie na wydanym ostatnio DVD przyznała, że Ex-Girl to najlepszy support jaki kiedykolwiek miała.
Płyty studyjne niestety nie oddają potencjału tego egzotycznego trio. Zdecydowanie lepiej wypada japońskie Buffalo Daughter słuchane w domu. Na najnowszym albumie Ex-Girl są bardziej rockowe niż na poprzednich albumach, brzmieniowo płyta mocno jest osadzona w latach siedemdziesiątych, kojarzy mi sie to momentami z King Crimson, sczególnie w tych bardziej połamanych partiach.
Melodie przywołują erę synth popu z lat 80tych (basistka rozwinęła instrumentarium o sentyzator Korga). Dziewczyny podobnie jak na poprzednich krążkach często bawią się wokalami, jest troche partii śpiewanych w harmoniach. Jest też trochę gości: w pierwszym utworze pojawia się np. kwartet smyczkowy. Ci którym spodobała się wydana dla Ipecaca "Back To The Mono Kero" pewnie polubią ten album. Ja czekam na więcej!!!
[Tomo Żyżyk]