napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



W tym samym okresie ukazały się dwie nowe płyty tej brytyjsko-holenderskiej formacji: "Poppy Variations" i "The Whispering Wall". W następnym numerze będzie o drugiej, teraz skupmy się na tej pierwszej.
"Poppy Variations" to płyta, która jest swoistym the best of ulubionych wątków w twórczości Różowych Kropek, mieszanką psychodeli, ambientu, kraut-rocka, folka, dubu i lirycznego popu. Dziwnym konglomeratem elektronicznych świstów, pianina, gitary, saksofonu, kobzy i skrzypiec. Z najdziwniejszym na świecie wokalistą Edwardem Ka-Spelem, którego specyficzny głos trudno jest opisać ale też i zapomnieć. Muzyka pulsuje we właściwym dla zespołu klimacie, momentami robi się mocno narkotyczna i odjechana. Zdecydowanie bardziej wolę takie oblicze zespołu od utworów zagranych w bardziej konwencjonalny sposób. Od wielu bowiem lat "Kropki" nie dorobiły się tak niezwykłej i przebojowej zarazem perełki jak "Belladona". Nie inaczej jest tym razem: o tych melodiach dość szybko się zapomina.
Ta płyta nie jest jakimś przełomem na miarę znakomitej "The Maria Dimension" sprzed ponad dekady. Od paru już lat zespół dostarcza nam regularnie swoje nagrania na dość wyrównanym poziomie. Dla fana "Poppy Variations" to rzecz obowiązkowa, dla laika obiecujące wprowadzenie do twórczości zespołu.
[Marcin Jaśkowiak]