napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Po kilku miesiącach przerwy niemiecka Morr Music powraca. Tym razem jej nakładem ukazał się album młodego Belga - Dietera Sermeusa, ukrywającego się pod nazwą The Go Find. Generalnie recenzję płyty mógłbym zamknąć w opisie okładki tegoż krążka. Obrazek samego Dietera na papierowej łódce z gitarą w ręku dryfującego po cichym morzu w promieniach słonecznych, w towarzystwie przybrzeżnych palm i ptaków doskonale przedstawia zawartość muzyczną płyty. To muzyka stworzona niemal w całości przez Sermeusa, z niewielką pomocą jego przyjaciół. Muzyka ciepła, spokojna, dojrzała jednocześnie, niekiedy infantylna i bajkowa, ale zagrana ze smakiem i wyobraźnią. Wokalnie mogą się komuś nasunąć skojarzenia z Billym Corganem, ale zupełnie niepotrzebnie - Sermeus śpiewa po swojemu, na siłę nikogo nie kopiuje i nie bawi się w wielkiego rockmana, najlepiej jednak czując się w klimacie post-rocka i delikatnej elektroniki, którą udanie urozmaica muśnięciami swojej gitary. Udało mu się stworzyć sympatyczny gitarowo-elektoniczny easy-listening, doskonale nadający się do zabarwienia wieczornego odpoczynku czy spotkania ze znajomymi. Muzyka niczym błękit z okładki płyty płynie sobie spokojnie, ożywiając się niekiedy ale do granic przyzwoitości, nie psując wrażenia całości. A całość choć mało oryginalna to jednak kojąco ciepła i pełna uczucia, posiadająca coś czego zabrakło na ostatnim albumie Lali Puny: wyrazistość. Tutaj Dieter bawi się konsekwentnie swoimi pomysłami, na "Faking The Books" tych pomysłów było za dużo. Okazuje się, że prostota i harmonia potrafią urzec nie mniej niż rewolucyjna dawka chaosu.
[Tomek Doksa]