napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Kari Amirian
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Viktor Vaughn debiutował rok temu płytą "Vaudeville Villain", jego następne wydawnictwo jest swoistym minialbumem - przynosi dwanaście kawałków trwających nieco ponad pół godziny i zdecydowanie wartych grzechu. Viktor nie jest jednak nowicjuszem, jego prawdziwe nazwisko to Daniel Dumille, a szerzej znany jest jako MF Doom. I wszystko jasne, mamy do czynienia z jednym z najciekawszych artystów podziemnego hip-hopu, a zarazem bardzo płodnym - w samym obecnym roku ukazały się genialny album duetu Madvillain, kilka instrumentalnych miksów Daniela. Co najważniejsze, ilość nie jest substytutem jakości, "Venomous Villain" przynosi fantastyczne połączenie rozpoznawalnego głosu i stylu Viktora ze świetnymi podkładami jego autorstwa. Nie jest to metoda zbyt często kończąca się sukcesem, jednak Viktor stanął na wysokości zadania. Rymy są najwyższej próby, zwinne, gęste i pełne słownych ozdóbek, tonących jednak w generalnie ponurym i przytłaczającym flow rapera. Ten nastrój już poznaliśmy, to muzyka wtłacza w fotel. Mrok jest wzmocniony przez ciężkie, całymi garściami czerpiące z elektroniki bity, które nie są pod żadnym pozorem monotonne. Już intro wtłacza w fotel mrocznym cybernetycznymi kolapsami i wokalami pojawiającymi się znikąd w towarzystwie skromnych skreczy, następujący po chwili Back End to już istna rozkosz złożona z podprogowej IDM-owej elektroniki i poszarpanej gitary. Znakiem rozpoznawalnym tego artysty będzie chyba już niedługo fantastyczne ignorowanie przyzwyczajeń słuchaczy i zmienianie podkładów w pół frazy i w pół słowa. Rymy wynurzają się spod brzmień w bólu i mroku, co chwilę znikając, by powrócić z jeszcze większym natężeniem. Taką podróż odbywamy na przykład w Fall Back/ Titty Fat, początkowa oszczędne przygnębienie ustępuje miejsca coraz bardziej rytmicznym i bezpośrednio hip-hopowym samplom, by w finale ulec nawałnicy bitów w stylu Kid 606. Całość jest spięta dialogami z filmów, przerażonymi głosami i nagraniami z automatycznych sekretarek, jak widać koncept doprowadzony został do końca.
Viktor Vaughn zadbał też o momenty weselsze. Należy do nich przebojowy R.A.P. GAME , płynący na porywającej linii fortepianu, skocznym rytmie i wzbogacony rymami Moonchilda. Równie porywający jest Doper Skiller, gdzie pojawia się Kool Keith, a wspaniałą porcję skreczy serwuje DJ Sure Shot. Kilka zagrywek odwołuje się do pierwszej kapeli rapera, czyli K.M.D., a rewelacyjnym ukłonem w stronę fanów jest Strange Day Today będący paralelą do numeru Madvillain. Wspomniane lżejsze momenty są jednak tylko przebłyskami słońca przez niebo zaciągnięte gęstymi chmurami, z których na dodatek leje deszcz. "Venomous Villain" to płyta po prostu świetna i mimo swej krótkości nasycona pomysłami do granic możliwości. Równocześnie wyznacza ona nowe trendy w twórczości artysty i udowadnia, że potrafi on w każdym projekcie ukazać nieco inne oblicze. Jest to muzyka miejska, mroczna i intrygująca, idealna do słuchania podczas marszu przez ogarnięte nocą i obłędem miasto.
[Piotr Lewandowski]