Powiększenie, Cafe Kulturalna, Chłodna 25, Nowy Wspaniały Świat - koncerty w lutym
TRZY NIEZWYKŁE SPOTKANIA
HERA w Składzie Butelek
Ed Wood
Alameda Trio
kIRk
Jacek Sienkiewicz
Kto zabił Alonę Iwanowną?
The Ex
ATP curated by Jeff Mangum
If You Say So Festival 2012
Asymmetry Festival 4.0
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



"High Water" jest efektem włączenia się El-P w cykl "The Blue Series Continuum", firmowany przez wytwórnię Thirsty Ear pod nadzorem pianisty Mathew Shippa. W przeciwieństwie do swoich wcześniejszych nagrań, El-P ani nie rymuje na tej płycie, ani nie nasyca jej bogactwem efektów i faktur typowych dla jego produkcji. Stara się za to odnaleźć w towarzystwie muzyków jazzowych i w nastrojach znacznie spokojniejszych. Już rzut oka na skład grupy mówi wiele, bowiem "High Water" nagrane zostało przez klasyczny skład: kontrabas, perkusja, fortepian i sekcja dęta. W tak kruchym otoczeniu El-P musiał zapewne bardzo uważać, by swoich partnerów nie zagłuszyć i pewnie częściowo tłumaczy to, dlaczego po pierwszym kontakcie z płytą ma się wrażenie, jakby w ogóle go tam nie było. "High Water" przynosi jazz względnie jednorodny rytmicznie i strukturalnie, starający się poprzez stopniowe budowanie intymnego nastroju wciągnąć słuchacza w krainę wspomnień i refleksji. Brzmienie formacji stylizowane jest gdzieś tak na lata sześćdziesiąte, efekt ten wzmacniany jest lekko zmurszałymi dźwiękami typowymi dla samplingu i jego trzeszczących metod cofania się w czasie.
Okazuje się jednak, że jeżeli pozornie El-P stanął na drugim planie, to tak naprawdę jemu ten album zawdzięcza swoją moc. To dzięki niemu zamiast solidnej, to tylko solidnej płyty jazzowej dostajemy pierwszorzędną produkcję w stylu Cinematic Orchestra. Instrumentaliści nie są bowiem według mnie w stanie samemu postawić kropki nad "i" tej muzyki, o czym najlepiej świadczy porównanie utworów Sunshine Over BKLYN i Intrigue in the House of India: pierwszy jest kompozycją rozwijającą się stopniowo, jednak pozbawioną akcentu, kulminacji, które za to są wręcz porywające w drugim, gdy El-P włącza się w latynoskie partie fortepianu swoim ciężkim, hip-hopowym bitem i technicznymi samplami. I to właśnie jego sample niejednokrotnie dodają muzyce głębi, wypełniają pustkę, zaskakującą w wykonaniu jazzowego składu. Przykładowo, pojawienie się soulowego wokalu w Get Modal jest pierwszym krokiem w stronę odważniejszej produkcji, odróżniającej ten utwór od wcześniejszego Get Your Hand Off My Shoulder, Pig, będącego typowym numerem a la wspomniane Cinematic Orchestra. A propos wokali, rzut oka na ich źródła doskonale przybliży wam, na czym polega nastrój i ukłon w stronę przeszłości. Album spięty jest klamrą w postaci przeróbki Yesterday When I Was Young Charlesa Aznavour'a, motywy tego utworu przewijają się w sumie przez cały album, natomiast jedyną kompozycją wzbogaconą śpiewem jest When the Moon Was Blue, gdzie El-P sampluje swojego ojca Harry'ego Keys. Właśnie to spotkanie ojca-jazzmana i syna-hip-hopowca oddaje sens "High Water", która będąc obowiązkową pozycją dla miłośników Cinematic Orchestra, pozostawia jednak pewien niedosyt. Za mało na niej niespodzianek, zarówno dla fanów jazzu, jak i abstrakcyjnego hip-hopu. Szczególnie, że El-P mógłby pozwolić sobie na więcej fantazji. Wierzę, że jego kolejne spotkanie z jazzem bliższe będzie awangardzie, a na razie napawam się miękkim i ciepłym, wieczornym "High Water".
[Piotr Lewandowski]