napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Dobrze skręcony jest ten album. Słychać, że Włosi nie rozstają się z maszynką do mielenia dźwięków, a odchył stylistyczny w stosunku do pierwszej ich płyty z 1998 roku jest wręcz niebotyczny. TMK odwagą w muzycznym biznesie mogą dorównać choćby Ulver czy The Kovenant. I nie chodzi tu bynajmniej o opuszczenie rejonów szeroko rozumianego metalu, ale o umiejętność formowania dźwiękowych tafli. Na "Pilot" jest tak duża różnorodność stylistyczna, iż można byłoby obdzielić tym kilka ładnych płyt, a pewnie by jeszcze trochę zostało. Po remiksach, jakie dla TMK przygotował choćby Mick Harris (płyta z 2005 roku), tak na dobrą sprawę spodziewałem się na nowym albumie praktycznie wszystkiego. Nie jest może tak dziwacznie i niedostępnie, jak na ostatnich dwóch krążkach krajan z Ephel Duath, ale stylistyczna rewolta na "Pilot" przybiera rozmiary pokaźnego tornado. Dźwiękowy kolaż, jaki serwują Włosi może przyprawiać o ból głowy tych, którzy spodziewają się jednorodnej i łatwej w odbiorze płyty. Drum'n'bassowe pochody sąsiadują tu z wodewilowym rozpasaniem, a "Cave'owskie" smutki z gitarowym zgiełkiem. Muzyka TMK świetnie sprawdziłaby się w grze komputerowej, innym razem w filmie szpiegowskim, czy w domu wariatów. Ten swoisty eklektyzm dla jednych będzie balsamem, a dla innych łyżką dziegciu w beczce miodu. Odważna, nieprzewidywalna produkcja, zbudowana w oparciu o przeciwstawne sobie patenty, układanka sonicznych wynurzeń zmielona maszynką do mięsa. TMK - Teraz My, K...a!
[Marc!n Ratyński]