napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Nie licząc pierwszej płyty Fina Greenalla, znanego szerzej jako Fink, artysta ten jest chyba jednym z najbardziej popowych w katalogu londyńskiej Ninja Tune. Jego styl, który ukształtował się w zasadzie na drugiej płycie, "Biscuits for Breakfast" - bluesowy wokal z towarzyszeniem gitary akustycznej, wspomaganej czasem instrumentami perkusyjnymi - jest kontynuowany na "Distance and Time".
Finka trudno skojarzyć z typowymi songwriterami - w czasie trasy koncertowej grał z dwuosobowym zespołem i trzeba przyznać, że jego muzyka jest ciekawsza od wielu tego typu produkcji. Na "Distance and Time" trudno właściwie doszukać się wielkiego progresu w porównaniu z poprzednim albumem - jednak bardziej rozbudowana jest część instrumentalna, która momentami nawet przypomina debiutancki album; jest na tej płycie o wiele więcej energii, poza tym Greenall znów uraczył nas "ciasteczkową piosenką" - ostatnio było to "Biscuits for Breakfast", teraz dostajemy "Blueberry Paincakes". To w zasadzie jest pop w najprostszym tego słowa znaczeniu - proste kompozycje z lirycznymi wynurzeniami na temat miłości podmiotu lirycznego. Są też bardziej dynamiczne, czy wręcz ostrzejsze fragmenty - jak w zamykającym "Little Blue Mailbox" czy "Make it Good". Ten drugi to utwór, który pojawił się na zeszłoroczne płycie Bonobo pod tytułem "If You Stayed Over" - tekst pozostaje ten sam, za to muzyka jest zaaranżowana na nowy sposób. Jak dla mnie, wśród tegorocznych płyt songwriterów, "Distance and Time" plasuje się zdecydowanie w ścisłej czołówce.
[Jakub Knera]