napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Po dwóch wydawnictwach z zapisami wspólnie wykonanych setów Kieran Hebden i Steve Reid postanowili w końcu nagrać pod wspólnym szyldem album. Nietrudno dostrzec wpływy tego pierwszego, znanego jako Four Tet, który niestety swoją ostatnią płytą, "Everything Estatic" nie zachwycił. "Tongues" to jednak przede wszystkim popis jego możliwości, w którym jest on wspomagany świetną grą Steve'a Reida na perkusji. Początek wydaje się interesujący, kiedy zabawa dźwiękami nabiera tempa z pomocą perkusji. Potem uwagę zwraca Brain, niezwykle dynamiczny i szybki utwór, który jednocześnie promuje album (warto obejrzeć teledysk, żeby zobaczyć jak duet sprawdza się na żywo). Otrzymujemy mnóstwo pokręconych dźwięków, do których Reid doskonale dopasowuje się grą na bębnach. I to właśnie te momenty wydają się najbardziej interesujące, gdy perkusista musi wkomponować się w zabawy Hebdena na syntezatorach i samplerach.
Pojawiają się też spokojniejsze, stopniowo się rozwijające momenty, jednak jak dla mnie "Tongues" kończy się właściwie po trzecim kawałku. Później muzyka sprawia wrażenie niezorganizowanej i nie do końca przemyślanej. Czy na płycie miały się znaleźć kompozycje bardziej melodyczne czy improwizacje? Jeśli improwizacje to muzycy mogli poprzestać na dwóch wydanych setach, a jeśli coś bardzie melodyjnego, to może należało tą muzykę lepiej przemyśleć, tworząc ją bardziej spójną. Do Reida ciężko mieć zarzuty - jego gra na perkusji wypada doskonale we wszystkich momentach płyty, raz nadając tempa, innym razem spokojnie snując rytm. Zawodzi - niestety po raz kolejny Hebden, który sprawia wrażenie jakby znów przekombinował z tworzonymi dźwiękami.
[Jakub Knera]