polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Ulver Shadows of the Sun

Ulver
Shadows of the Sun

Rozwój artystyczny grup metalowych, często jednoznaczny jest z coraz to lżejszym, łagodniejszym stylem grania. Odchodzą one od siły, mocy, brutalności i prostoty w stronę bardziej skomplikowanych i wysmakowanych struktur. Ostatnio można zauważyć trend do zaprzyjaźniania się metalowców z elektroniką. Przykładem tego mogą być Thee Maldoror Kollective na ostatniej EP, zapowiedź nowego Fantomasa, czy Ulver - spróbowali już trip-hopu, ambientu, muzyki filmowej, break-beatu i innych.

Kontynuacją tej drogi jest "Shadows of the Sun". Otrzymujemy w nim muzykę bardzo klimatyczną, melancholijną i na pozór ascetyczną. W rzeczywistości, przy dokładniejszym odsłuchaniu wychwycimy jej bogate brzmienie. Jest tutaj wiele magii i mistycyzmu. Choć przepełniona smutkiem, potrafi napełnić nadzieją. Płyta wprost idealnie nadaje się do tego, aby przed snem ukoić skołatane całym dniem nerwy. To spokojne wcielenie Ulver skojarzyć się może z dokonaniami islandzkiego Sigur Ros. Będą to bardzo trafne skojarzenia, tyle tylko, że Szwedzi posługują się innymi środkami wyrazu. Zamiast gitar dominują tu ambientowe sample oraz inne niespodzianki: aranżacje smyczkowe czy gościnny udział Fennesza. W niektórych utworach usłyszymy także instrumenty dęte (trąbka działa na mnie hipnotyzująco i to z jej udziałem powstały najbardziej udane kompozycje). Niektórzy pomyślą, że taka płyta może być nudna. Nic bardziej mylnego! Jej jedyną wadą jest tylko czas trwania - 40min. Zdecydowanie za szybko się kończy!

[Krzysztof Pietraszewski]