polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
WHY?  Alopecia

WHY?
Alopecia

Od momentu, gdy Yoni Wolf przeobraził Why? z jednoosobowego projektu w zespół, w jego muzyce ukryty był olbrzymi, lecz ciągle niezrealizowany potencjał. Epka "Sanddollars" z 2005 roku ukazała Why? jako anticonowców osłuchanych w Pavement i pełnych poczucia humoru, lecz na wydanej chwilę później płycie "Elephant Eyelash" zespół meandrował i kluczył aż wpłynął na mielizny. O tamtym rozczarowaniu pozwala jednak zapomnieć doskonała "Alopecia", na której Why? po raz pierwszy są pewni swej wizji i potrafią ją wcielić w życie. Przy tym, choć indierockowe wpływy są tutaj wyraźne - pamiętajmy choćby, że Why? supportowali w Stanach Silver Jews - to "Alopecia" jest najbardziej hip-hopowym albumem w dorobku grupy, zwłaszcza w sferze wokalnej. Yoni swobodnie sięga po monodeklamacje, śpiew, czy rym wtedy, gdy najlepiej służy to konkretnej kompozycji, w podobnie nieskrępowany sposób balansując między rockowym a hip-hopowym podejściem do konstrukcji tekstów i fraz. Emocjonalne wiwisekcje i transformacje własnych doświadczeń w metaforyczne, doniosłe wydarzenia, stoją u podstaw intensywnej warstwy lirycznej, w której nie brakuje też słownych igraszek. Dzięki temu, Yoni już nie tylko aparycją i pochodzeniem etnicznym przypomina Woody'ego Allena, a zatytułowanie płyty nazwą choroby (łysienie plackowate), którą się przeszło w trakcie pracy nad nią, to przecież fiksacja, jakiej nie powstydziłby się nawet bohater "Manhattanu".

Co ważne, każdy z tych czternastu tekstowo absorbujących utworów otrzymał perfekcyjnie komponującą się z nastrojem oraz wyrazistą w brzmieniu treść muzyczną. Połączenie hip-hopowego brzmienia bębnów, rockowo prowadzonych gitar i możliwości wykorzystania fortepianu zarówno w sekcji rytmicznej, jak i melodycznej, wzmocnione odważną postprodukcją i fantazją sięgania po dodatkowe smaczki oraz pomoc muzyków spoza zespołu, czynią "Alopecia" płytą buzującą we wnętrzu, a zarazem zrównoważoną na powierzchni.

Pokusa sprowadzenia jej do nic nie mówiącego "nieklasyfikowalne" jest jednak łatwym i niepotrzebnym wybiegiem - nie po to przez kilka lat Why? i cały Anticon ewoluował, często na przekór rynkowi i krytykom, by teraz przypinać mu tak banalną etykietkę. Zwłaszcza, że Why? ma bardzo dużo do powiedzenia i nareszcie czyni to w absolutnie przekonywujący sposób.

[Piotr Lewandowski]