polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Dick4Dick Summer Remains

Dick4Dick
Summer Remains

Dicki wraz ze wzrostem popularności zmieniają zarówno stylistykę jak i konwencję swojej muzyki. Na trzecim krążku, nagranym gdzieś na wsi pod Siedlcami, kwartet kieruje się bardziej ku muzyce pop niż brudnym, rockowym brzmieniom i elektronice, których obszary penetrowali na poprzednich albumach. Obecnie D4D to w mniejszym stopniu czterech samców kipiących testosteronem, a w większym pogodni faceci z głowami pełnymi pomysłowych aranżacji i przebojowych melodii, które tworzą z niespotykaną łatwością. Wszystko jest tu takie jakie w muzyce pop powinno być – łatwe, proste i przyjemne. Jest miejsce na chwytliwe refreny, popisowe solówki gitarowe, soczystą elektronikę czy szalone teksty. Ale pod tym wszystkim kryje się niezwykły zmysł kompozytorski zespołu, który w najzwyklejszych rock’n’rollowych piosenkach (np. zaśpiewane po polski, singlowe „Hollywood” które do radia pasuje jak ulał) potrafi przemycić mnóstwo pomysłów na to, jak proste melodie urozmaicić tak, aby brzmiały niecodziennie.

Gdyby Dick4Dick nagrywali na Zachodzie, rozgłośnie radiowe prześcigałyby się, aby puścić jak najwięcej ich utworów. W Polsce „Summer Remains” jest doskonałym przykładem tego, jak z alternatywnych źródeł może wyjść doskonały popowy album. Może Dickom uda przetrzeć się szlaki i wprowadzić nową jakość muzyki pop na polskim rynku? To chyba tylko mrzonka, ale nawet bez robienia rewolucji ten krążek zasługuje na uwagę.

[Jakub Knera]