napszykłat
Musicaction
Kristen
Niechęć
27. Dni Sztuki Współczesnej - scena muzyczna
Strefa CSW - koncerty majowe
Plum
Maszyny do słuchania
Green ZOO Festival
ATP I'LL BE YOUR MIRROR London 2012
Primavera Sound 2012
LDZ_2.0
Rock for People 2012
Pohoda Festival 2012
Dour Festival 2012
OFF Festival 2012
Flow Festival 2012
ATP curated by The National



Denseland to trio pod przywództwem Davida Mossa. ten perkusista, określany też mianem ekstremalnego wokalisty jest założycielem Institute for Living Voice w Antwerpii, a ponadto uczestniczył w tak ogromnej liczbie projektów muzycznych, teatralnych, operowych i filmowych, że swoje cv mógłby rozdzielić dla tuzina muzyków. Razem z nim zespół współtworzą Hannes Strobl i Hanno Leichtmann, nie mniej aktywni muzycy obsługujący urządzenia perkusyjne i live electronics.
„Chunk” jest pełne najróżniejszych i najbardziej zmyślnych sampli. To muzyka pełna anarchii, połączeń szmerów, szumów i dadaistycznych, elektroakustycznych dźwiękowych zlepek. Dopiero pod koniec pojawia się więcej „żywych dźwięków” gdy perkusja nabiera tempa, słychać zarysowane partie gitar i lekko zarysowane zagrania na perkusji. Połamane rytmy w zwolnionym tempie czasem mogą kojarzyć się z „Lo-fi symphony” m.bunio.s czy eksperymentami cięcia i sklejania dźwięków Brasil and the Gallowbrothers Band. Z tym drugim, tym bardziej dlatego, że Denseland wtłacza w swoją płytę całą masę skrajnych brzmieć – delikatnych i ciepłych, ambientowych plam, zagran na wibrafonie i abstrakcyjnie brzmiących talerzy czy szmerów powstałych na metalowych przedmiotach.
Niesamowite jest to co dzieje się tutaj z wokalizami Mossa, pociętymi tak samo intensywnie jak muzyka – słychać urywki słów, kaszlnięcia, mruczenie. Czasem rozwija się to w spokojne wypowiedzi albo nakładające, brzmiące niczym plemienne śpiewy wersy jak w „Alluvial news”, które brzmią naprawdę psychodelicznie.
„Chunk” nie jest pozycją łatwą do przetrawienia – to muzyka, która wymaga uwagi i dużo cierpliwości, wydaje się bardzo dziwna i trochę odrzucająca. Jej chropowatość dopiero po pewnym czasie staje się bardziej przyswajalna. To precyzyjna, doskonale wyprodukowana muzyczna układanka, prezentująca mieszankę eksperymentalnych, elektrakustycznych brzmień, sprawiających wrażenie, jakby zebrano je zupełnie przypadkowo, a poskładanych w fantastyczną i spójną całość.
[Jakub Knera]